3 Maja bez spodni

OBORNIKI. W tym jednym zdaniu można skrócić historię 44-letniego oborniczanina, który w wyjątkowy sposób spędził Święto Konstytucji. Mężczyzna bez spodni przechadzał się wzdłuż koryta rzeki Wełny w stronę jej ujścia do Warty.  Trochę się zataczał, a jako że patriotyczne święto spędza się radośnie i na różne sposoby, a nikomu nie przeszkadzał i nikt nie zareagował.  Przy moście na Czarnkowskiej wdrapał się na ulicę. Tam spoglądali na niego ze zdziwieniem kierowcy i przechodnie.  Na Szymańskiego oborniczanina rozpoznała sąsiadka, która natychmiast zadzwoniła po jego żonę. Ta z piskiem opon dojechała do rynku, gdzie ostatni raz go widziano. Rozpoczęły się poszukiwania.

Mężczyznę znaleziono, gdy po kolana brodził w Warcie. Żona natychmiast, przy wsparciu syna, zapakowała męża do auta i zabrała go do szpitala.  Jak się okazało, mężczyzna był na silnych lekach, które popił równie mocnym alkoholem. Pomimo, że zarówno żona jak i lekarz zabronili mu wypić nawet łyk alkoholu, mężczyzna tłumaczył, że 3 Maja jest zbyt ważny, by go nie świętować. Swój brak spodni jak już doszedł do siebie tłumaczył brakiem uwagi a przechadzkę nad wodę chęcią przepłynięcia rzeki.  Taki wyczyn mógł być „kosztowny”. Nie chodzi tylko o kary pieniężne, których policja rozumiejąc sytuację nie nałożyła. Żona nie tylko uratowała jego godność, ale również prawdopodobnie i życie.

Podobne artykuły