Palił się pod domem

Palił się pod domem

LIPA. Prawie w południe, w minioną sobotę, mieszkaniec Lipy spojrzał przez okno na swój piękny ganek, na którym stał jego dopiero co umyty samochód. Mina mu szybko zrzedła, gdy spod maski zaczął wydobywać się dym a po chwili pojawiły się płomienie. Samochód napędzany był gazem, więc właściciel natychmiast wezwał straż pożarną i ewakuował się z domu. Strażacy przyjechali, ugasili ogień, ale z auta niewiele zostało oprócz osmalonego metalu. Właściciel żałował, że umył go dzień wcześniej, bo na nic zdał się świecący lakier przeciwko żywiołowi.

Podobne artykuły