Kłopoty pałacowe

ŁUKOWO, GOŁASZYN. Ostatni mieszkaniec opuścił progi pałacu w Gołaszynie, więc już w  maju zostanie ogłoszony przetarg na jego sprzedaż. Jest widoczne zainteresowanie tym obiektem, więc jest szansa na jego szybkie zbycie i jakiś tam zarobek. Gmina sprzedała jakiś czas temu pałac w Łukowie. Tam niestety kłopoty formalno-prawne spowodowały, że do dziś dnia na konto Obornik nie wpłynęła z tytułu sprzedaży jeszcze ani jedna złotówka.  Tu trzeba przypomnieć, że transparentność przetargu zakwestionował jeden z kupujących, który twierdził, że na chwilę przed trzecim powtórzeniem najwyższej ceny ją podbił. Tymczasem ten, który formalnie pałac kupił zapewniał, że cena jego została trzeci raz powtórzona i dopiero potem nastąpiło przebicie.

W tej sytuacji burmistrz nie chcąc być uznany za arbitra stronniczego unieważnił cały przetarg, proponując jego powtórkę. „Przegrany” się z tym nie zgodził i sprawa trafiła do sądu. W sądzie, jak to w sądzie, minęły ponad dwa lata zanim zapadła decyzja o wydaniu pałacu temu, który podczas przetargu podał najwyższą cenę, sąd odrzucił tym samym jednocześnie protest „przegranego”.

Właścicielami pałacu zostali państwo Sobierajscy, ale tylko formalnie. Jest wyrok, ale nie ma aktu notarialnego, bo sąd nadal się guzdrze. Bez tego aktu gmina nie dostanie pieniędzy, a bez zapłaty nie wyda pałacu.  W ten sposób wygraną jest na razie aura, która deszczem i wiatrem stara się dokończyć swego niszczycielskiego dzieła.    Należy mieć nadzieję, że podczas licytacji pałacu w Gołaszynie sytuacja z Łukowa nie powtórzy się.

Podobne artykuły