Zarząd Dróg po raz kolejny nieprzemyślaną decyzją zablokował Oborniki

Zarząd Dróg po raz kolejny nieprzemyślaną decyzją zablokował Oborniki

OBORNIKI. Tak najłatwiej skomentować chaos i zator drogowy, które miały miejsce na drogach w minionym tygodniu.

Najpierw w środę miasto odwiedził prezydent Duda. Wszyscy rozumieli, że w na drogach mogą powstać korki, jako że przez miasto musiała przejechać kolumna uprzywilejowanych pojazdów a policja musiała zapewnić bezpieczeństwo głowie państwa. Wizyta była zapowiedziana wcześniej a kierowcy wiedzieli, że na drogach mogą być utrudnienia i z cierpliwością poruszali się po mieście.

Jednakże to, co zdarzyło się kolejnego dnia, wywołało u oborniczan czerwoną gorączkę. Zarząd dróg krajowych, bez wcześniejszego uprzedzenia, w godzinach przedpołudniowych zamknął jeden pas ruchu na dużym moście w Obornikach. Z godną urzędników arogancją za nic miał kierowców, zmuszając ich do stania w gigantycznym korku. Popołudniu przejechanie z Rożnowa do Wargowa zajmowało ponad godzinę. Sznur samochodów sięgał od skrzyżowania w Ocieszynie do Rożnowa, a mieszkańcy opowiadali nam, że w pewnym momencie nawet dalej – samochody stały aż przy Parkowie.  Tak wielkich korków nie było nawet wtedy gdy zamknięto, z powodu remontu, mały most.

Czym było spowodowane ogromne zamieszanie? Badaniami jezdni dużego mostu, które były potrzebne przed wrześniowym remontem. Gdy pobierano próbki na dużym moście nie wyznaczając żadnej alternatywnej trasy, sprawą zainteresowali się jedynie lokalni miłośnicy tanich win, którzy ochoczo komentowali pracę robotników i pomagali w trudnej sytuacji drogowej. Widok na wpół pijanego pana Zygmunta z Rynku, który stojąc na skrzyżowaniu Piłsudskiego i Mickiewicza „kierował ruchem”, pokazując kierowcom by nie jechali w kierunku jedenastki, świadczy o profesjonalizmie Zarządu Dróg. Sam pan Zygmunt swoją samozwańczą pracę skomentował słowami: „no trzeba, przecież niebezpiecznie jest”. Czy można było pobrać próbki w nocy lub w godzinach mniejszego natężenia ruchu? Na pewno, ale zarząd dróg nie chciał komentować swojego braku entuzjazmu do pracy w innych godzinach.

Swoją pracę za to skomentowali pracownicy dróg wojewódzkich, którzy tego samego dnia wieczorem zablokowali przejazd ul. Ks. Szymańskiego. Panowie przyjechali pomalować pasy. Trzeba przyznać, że mieli tyle szacunku dla oborniczan, że robili to w nocy. Można to powiązać z telefonem burmistrza Szramy do dyrektora dróg wojewódzkich, po tym gdy w godzinach szczytu drogowcy remontowali most na Czarnkowskiej. Jednak pracownicy drogówki nie zorganizowali objazdu oraz znaków informujących o zmianie ruchu na drodze. Jedynym ostrzeżeniem dla samochodów wyjeżdżających za zakrętu przy liceum były czerwone słupki i znudzone twarze robotników.

Podobne artykuły