Jeden głos zadecydował, że Zbigniew Nowak pozostał sołtysem Budziszewka

Jeden głos zadecydował, że Zbigniew Nowak pozostał sołtysem Budziszewka

BUDZISZEWKO. Zaplanowane na miniony tydzień zebranie wiejskie, miało być podobne do innych takich zebrań, a stało się spotkaniem dość wyjątkowym. Poprzedziła je mocno agresywna kampania wyborcza, a głównym punktem zebrania było odwołanie obecnego sołtysa Zbigniewa Nowaka. Powodem wprowadzenia tego punktu była budowa przez jego syna świńskiej chlewni.

Atmosfera od samego początku była napięta, Przybyli do sali sportowej lokalnej szkoły podzielili się na dwa odsunięte od siebie rzędy. Zebranie poprowadził mieszkaniec tej wsi Gustaw Wańkowicz, który swym stanowiskiem przewodniczącego rady powiatu gwarantował zebraniu odpowiednią powagę.  Wreszcie nadszedł moment odwoływania sołtysa. Na 303 mieszkańców uprawnionych do głosowania uczestniczyło w nim jedynie 121 osób, więc do odwołania sołtysa potrzebna była zwykła większość, innymi słowy – 61 głosów.  Tymczasem z podliczenia głosów wynikało, że za odwołaniem sołtysa zagłosowało „jedynie” 60 osób a przeciw było ich 57. Trzy osoby nie dokonały wyboru, wstrzymując się od głosu.

Tym sposobem jeden głos zadecydował o tym, że Zbigniew Nowak jest nadal sołtysem Budziszewka.  Ogłoszenie tych danych przez Gustawa Wańkowicza wywołało wybuch radości w rzędzie zwolenników Nowaka i ogromny smutek u tych, którzy włożyli tytaniczną prace w jego odwołanie. Gdy Wańkowicz prosił tych ostatnich o jakiś komentarz, pytania czy oświadczenia, panowała grobowa cisza i nikt niczego nie powiedział. Sołtys nadal będzie sołtysem, ale wieś pozostanie na długo podzielona.

Podobne artykuły