Czas na remonty w świetlicach

DĄBRÓWKA, CHRUSTOWO, KOWANÓWKO. Gmina Oborniki ma rekordową w skali kraju ilość sołectw i co za tym idzie rekordową ilość wiejskich świetlic. Są to nierzadko obiekty wiekowe, budowane tak zwanym czynem społecznym lub metodami gospodarczymi. W tej sytuacji nie ma wiosny, by nie trzeba było remontować kolejnych świetlic lub ich istotnych części.

Na początek konieczny jest remont podłogi dawnego baru, potem remizy i wreszcie świetlicy w Chrustowie. Dla odmiany świetlica w Kowanówku wymaga remontu dachu, który od lat paskudnie zacieka i trzeba się nim w pierwszym rzędzie zająć, choć w planach sołtys i rady sołeckiej jest też termoizolacja budynku. Dach jest prawdziwą zmorą świetlicy w Dąbrówce Leśnej. Jakiś „geniusz” budowlany ułożył na nim 75 centymetrowa warstwę styropianu i dopiero na nim ułożył papę. Cała ta konstrukcja się porozłaziła. Papa pęka i deszcz leje się do wnętrza świetlicy. Niefrasobliwego dekarza już nie ma, bo jego firma upadła i terasz burmistrz musi wysupłać z gminnej kasy 11 tysięcy na naprawę tego, co niedawno kładziono z gwarancją 20 lat trwałości. Na szczęście prowadzone od kilku lat remonty świetlic podlegają rygorystycznym nadzorom i jest nadzieja, że to co teraz zrobione, posłuży długie lata.

Podobne artykuły