Jedna wieś ma samochód, a inna kierowcę

MANIEWO. Sołtys Maniewa, Krzysztof Frąckowiak, czyni wielkie starania o zakup dla maniewskiego OSP nowego i solidnego samochodu bojowego. Maniewscy druhowie mają na stanie wysłużonego Stara 244. W opinii sołtysa – pojazd jest już stary i grozi bezpieczeństwu ruchu. Jak strażacy jechali do akcji rajdowej, to wystrzeliła im opona. Na domiar złego, podczas niegdysiejszego pożaru ocynkowni w Ruukki, wóz skorodował. 

Szybko się wyjaśniło, że podobny pojazd, ale bez dziurawej opony oraz korozji, mają strażacy ze Świerkówek. Ten pojazd z kolei stoi nieużywany, bo tamtejsze OSP nie ma kierowcy. Maniewo ma kierowcę, a nawet dwóch kierowców. Na ewentualną podmianę patrzą niechętnie, bo woleliby nowy pojazd z roku 2017, a najbardziej podobałoby się im auto karosowane na podwoziu Stara 66 z napędem na wszystkie koła. Na takim podwoziu mogłoby powstać nowoczesne nadwozie spełniające wszelkie potrzeby. Napędzać by to mógł silnik typu Mann.

Szkopuł w tym, że koszt takiego auta to 150 tys. netto. Jako jednostka spoza Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, nie ma szansy na dofinansowanie z zewnątrz. Sprawą samochodu zainteresował się radny Zygmunt Klupczyński: Nie stać nas na taki wydatek. Może dostaniecie auto z Dąbrówki Leśnej, o ile ta dostanie nowy pojazd.

Sołtys Irena Magdziarek z Wargowa zapytała: skoro niedawno z Ocieszyna poszedł dobry wóz do Objezierza, to gdzie poszedł ten objezierski? Nie usłyszawszy odpowiedzi zaproponowała: W Świerkówkach jest wóz bez kierowcy. Wy macie dwóch kierowców. Można połączyć obie jednostki OSP i wtedy każdy z pojazdów będzie miał kierowcę, to jednak trzeba omówić z zarządem OSP.

Radni skupili się też na wystrzale opony w maniewskim pojeździe – oceniając krytycznie kierowcę, który ruszył do akcji na niesprawnej oponie.

Podobne artykuły