Rząd zapowiada, że Niemcy nie będą wydawać gazet w naszym regionie

POWIAT OBORNICKI.  Za tydzień wydamy jubileuszowy, tysięczny numer naszej gazety. Pozostała ona już jedną z nielicznych, która w całym regionie pozostaje w rękach polskich.

Większość prasy regionalnej i lokalnej, wydawanej także na Ziemi Obornickiej, została w ostatnich dwudziestu latach przejęta przez olbrzymie, posiadające wielki kapitał koncerny niemieckie. Zaledwie kilka tytułów, w tym nasz, przez lata konsekwentnie odmawiało lukratywnej sprzedaży gazet Niemcom.  Po 27 latach wydawania naszej gazety i kilku innych tytułów w Wielkopolsce, które nadal pozostały w rękach polskich, rząd uznał, że taka sytuacja jest groźna dla naszego kraju. Warszawa zapowiada podjęcie kroków, które doprowadzą do daleko idącego przekształcenia własnościowego wśród gazet lokalnych i regionalnych.

Przekształcenia zapowiadane przez rząd mają polegać na wsparciu polskich wydawców w ich walce z bogatymi, niemieckimi przedsiębiorstwami, które starają się całkowicie opanować rynek lokalnych mediów w Polsce. Zdaniem rządu jest to sytuacja niebezpieczna dla polskiego interesu narodowego, gdyż Niemcy przez lokalną prasę chcą oddziaływać na opinie publiczną w polskich miastach oraz gminach i tą drogą wymuszać rozwiązania korzystne dla siebie. W ciągu kilku miesięcy ministerstwo kultury powinno przedstawić projekt ustawy, który będzie regulowała rynek prasy i określał m.in. poziom udziałów, jaki zagraniczne koncerny będą mogły mieć w regionalnych i lokalnych mediach.

Wiceminister Jarosław Sellin stwierdził, że żaden duży kraj Unii Europejskiej nie pozwoliłby sobie na taką dominację kapitału zagranicznego w mediach, zwłaszcza że jest to kapitał z jednego kraju: Niemiec.  To jest oczywiście sytuacja niezdrowa i uważam, że należy stopniowo doprowadzić do tego, aby tak nie było. Wiceminister kultury przekonywał, że trzeba to zmienić, bo duża część prasy informuje zgodne z niemieckim, a nie polskim punktem widzenia.  Znaczenie tego problemu pokazuje m.in. niedawny list prezesa niemieckiego koncernu Ringer Axel Springer do dziennikarzy prasy tego przedsiębiorstwa w Polsce, który to list – zdaniem Sellina – jest przejawem ingerencji z zagranicy w wolność słowa w Polsce. Wiceminister stwierdził, że najpoważniejszym problemem jest segment prasy regionalnej i lokalnej. Tutaj wszystkie analizy pokazują, że ten segment, jeśli chodzi o ilość nakładu poszczególnych tytułów, jest bardzo silnie zdominowany przez trzy konkretne koncerny medialne z konkretnego kraju, z Niemiec – i to jest absolutnie niezdrowa sytuacja, która nie występuje w żadnym innym kraju Unii Europejskiej – podkreślił Sellin. Pytany, czy w takim razie rząd będzie chciał zmusić zagranicznych właścicieli, aby pozbyli się swoich udziałów w mediach, powiedział że rozbijanie nadmiernej koncentracji będzie polegało na tym, że wydawcy czy tytuły polskie będą przejmować określone zagraniczne. Dopowiedział, że lepiej, gdyby to był proces dobrowolny.

W ministerstwie przeprowadzana jest analiza prawodawstwa innych krajów. Rząd najprawdopodobniej wesprze finansowo polskich wydawców i będzie im umożliwiał oraz ułatwiał przejęcie tytułów należących do firm zagranicznych. Niemieccy magnaci prasowi gwałtownie zareagowali na te zapowiedzi. Dla utrzymania swoich tytułów oraz wpływów zamierzają wykorzystać Unię Europejską i zapowiadają walkę podobną do tej, którą stoczyli na Węgrzech z Viktorem Orbanem. Ich zdaniem wsparcie finansowe dla gazet, których właścicielami są Polacy, nie można pogodzić z wolnością osiedlania się w Europie

Podobne artykuły