Drugi szereg WOŚP

Drugi szereg WOŚP

OBORNIKI. Podsumowaliśmy już tegoroczną akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, której finał był kolejnym rekordem szczodrobliwości mieszkańców powiatu obornickiego a także Obrzycka. Dzięki nim Orkiestra zebrała 177 085, 26 złotych. Pisząc o finale i organizacji wymienialiśmy głównych dyrygentów Zygmunta Dyczkowskiego i Adama Krasickiego, których widzieli wszyscy, którzy swoimi osobami gwarantowali sprawny przebieg finału.  Niczego im obu nie ujmując warto wspomnieć o drugim rzędzie, w którym jak mrówki pracowały osoby, których nazwisk nikt nie eksponował, którzy nie stawali na parkiecie, którzy pracowali ciężko, choć nie byli widoczni.

Taką osobą od lat jest skarbniczka finałów WOŚP Grażyna Urbaniak. Przez cały finał liczyła pieniądze, nie mając nawet chwili, by spojrzeć na przygotowane atrakcje.  Inną taką osoba jest dyrektor OCS Jacek Okpisz, dzięki któremu sala sportowa tętniła życiem, wszystko działało na medal i to przy zapewnieniu wszystkim maksimum bezpieczeństwa. Jeszcze inną była Emilia Narożyńska, działająca w centrum sztabu, ale zupełnie niewidoczna spod stosu papierków i dokumentów, bez których nie udałoby się całości sformalizować. Takich osób było znacznie więcej, a wszystkie je zaprosił w gościnne progi OOK Zygmunt Dyczkowski z Adamem Krasickim, by im podziękować za trud, chęci i zapał, które stały się prawdziwym motorem akcji.

Te osoby opowiedziały o swoich bohaterach akcji, wolontariuszach uczestniczących w kwestach, o zorganizowanych w szkołach imprezach i wszystkich aktywnościach służących zebraniu jak największych kwot. Byłoby nieprawdą twierdzić, że wszystko przebiegło lekko, łatwo i różowo, bywały problemy, na szczęścia marginalne. Przedstawicielka Zespołu Szkól z Osiedla Leśnego wspomniała, że kilkoro oborniczan spotykając dzieci z puszkami na ulicy nie kryli swej niechęci, by nie rzec uszczypliwości. Niektórzy wskazywali na niechęć niektórych proboszczów wobec kwesty. Wolontariusze byli z okolic kilku świątyń przepędzani, a dla przykładu w Objezierzu żądano od wolontariuszy zgody miejscowego proboszcza, choć mogły to być zdarzenia całkiem nieformalne, a przy tym niefortunne. Z tej linii wyłamał się ks. Łukasz wraz z proboszczem Zbigniewem Urnym, którzy nie tylko popierali WOŚP, ale i przekazali na licytację na jej rzecz cenne gadżety.

Wpadką wizerunkową było z pewnością zachowanie załogi pewnego obornickiego marketu, która przeganiała wolontariuszy z parkingu przed sklepem, by nie stanowili konkurencji dla puszek stojących przy kasach. Źle to pojęta rywalizacja i pewnie sławy ani klientów marketowi nie przysporzy. Wszyscy przedstawiciele i przedstawicielki szkolnych sztabów Orkiestry mówiąc o wolontariuszach mówili o ich zapale i chęci działania oraz o tym, że chętnych było najczęściej więcej niż puszek. Mówiono też o ogromnym wparciu dyrekcji szkół. Podkreślała to przedstawicielka ZS w Objezierzu,  gdzie prócz kwesty dyrekcja zorganizowała stoisko z ciasteczkami, a to przyniosło kolejne 700 złotych. Wolontariusze wracali do sztabów jak bohaterowie, a ci ze Szkoły Podstawowej nr 3 zostaną dodatkowo wyróżnieni przy wręczaniu świadectw.

Jacek Okpisz nie wypinał piersi po medal, zauważając skromnie, że byłoby jeszcze lepiej, gdyby dysponował większą salą z ogromnym parkingiem. Dyrektor OCR Oborniki Mateusz Daszkiewicz poinformował, że cały zysk z obiektu uzyskany tego dnia w kwocie 3500 złotych trafił na konto, po czym dodał, że ma już pomysł, jak w przyszłym roku „zarobić” więcej.  Wszystkim podziękował burmistrz Piotr Woszczyk, podkreślając, że – to, czego się udało dokonać, to głównie poryw gorących serc a dopiero potem doskonała organizacja – i złożył ukłon w stroną panów Zygmunta i Adama i pani Emilii. Podobnie wypowiadał się przybyły specjalnie na to spotkanie poseł rzysztof Paszyk, który żałował, że – moje pióro zostało wylicytowane „jedynie” za 500 złotych. Tu warto przypomnieć o wielu piórach pana Krzysztofa i innych gadżetach przekazywanych na aukcje przez ostatnie kilkanaście lat, które osiągnęły całkiem ładną kwotę.

Wreszcie pisząc o podsumowaniu akcji i wielkiego finału nie można pominąć darów WOŚP, które są już w Obornikach lub niebawem będą. To aparat do nieinwazyjnego wspomagania oddychania u noworodków, bardzo potrzebny lokalizator naczyń krwionośnych, kolejny aparat do przesiewowego badania słuchu, jeden z najnowocześniejszych na rynku aparat do USG, 14 łóżek dziecięcych, materace przeciwodleżynowe, wiele łóżek pielęgnacyjnych, a że WOŚP kupiła ich łącznie sześć tysięcy, to do Obornik mogą trafić jeszcze kolejne. Jak jednak podkreślił Zygmunt Dyczkowski: Może nie tyle ilość, nawet nie jakoś darów ma takie znaczenie jak sam fakt, że powiat obornicki jest mocno zauważalny na mapie powiatów „grających” w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy i będzie tak do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej.

Podobne artykuły