Opozycjonista protestuje

RYCZYWÓŁ. Budżet każdej gminy to żywa materia. Zmienia się z dnia na dzień, a czasem nawet z godziny na godzinę. To gminie przyznano dotację, to znów pojawiła się szansa na zewnętrzne wsparcie finansowe, a termin na złożenie wniosku tuż, tuż.  Było też tak podczas ostatniej sesji rady gminy Ryczywół.

Radni otrzymali w trakcie sesji materiały dotyczące zmian w budżecie. Razem z radnymi zasiadała skarbnik gminy, gotowa wyjaśnić na czym owe zmiany polegają i odpowiedzieć na wszelkie pytania zainteresowanych. W sprawie owych zmian dyskutowano też przed sesją, podczas posiedzenia komisji radnych. Niemal wszyscy znali przyczyny i skutki zmian, prawie wszyscy się na nie godzili.  Wyjątkiem był opozycjonista wobec wójt i większości rządzącej w gminie Łukasz Krzyśko. Namawiał, by zwołać osobną sesję – aby było w zgodzie z demokracją i dać radnym czas na analizę budżetu.

Przewodniczący namawiał go do owej analizy, obiecując pomoc skarbnika gminy. – Może pan dopytać i przedyskutować punkt po punkcie. Skarbnik Genowefa Nędza dodała: Tworzyłyśmy ten budżet razem z panią wójt jeszcze parę godzin temu i chętnie pomogę wyjaśnić zmiany punkt po punkcie. Czekać nie powinniśmy, bo wiele zadań ma nową nazwę, są konkursy, są nowe uzgodnienia, a czas nas goni. Radny Krzyśko pytać nie chciał a jedynie ostrzegł: Odwołam się do RIO i innych organów nadzorczych, że procedowano uchwały dostarczone radnym w dniu sesji. Gdy radca prawny gminy zapewnił go, że wszystko jest zgodne z prawem i obyczajem, pan Łukasz zażądał od radcy – pisemne oświadczenie z podpisem i pieczątką, że tak może być.  Prawnik przypomniał radnemu: Ja przecież wszystkie uchwały podpisuję przed dostarczeniem ich radnym i to jest akceptacja. Żadnego oświadczenia panu nie złożę, a pan ma prawo odwołać się, gdzie tylko pan zechce. Do sporu włączył się radny z Lipy Dariusz Grządzielewski: Dlaczego pan jest zaskoczony, skoro o zmianach mówiliśmy. Był pan na zebraniu wiejskim i wszystkiego się dowiedział. 

Łukasz Krzysko nagle zażądał przerwy. Przewodniczący Bogacz poprosił go o cierpliwość: Za chwilę ją ogłoszę, radni zaraz zakończą omawiany właśnie temat. Krzyśko zgłosił sprzeciw wobec braku przerwy, prosząc naszą redakcję o odnotowane tego faktu, co zgodnie z jego wolą czynimy. Równo cztery minuty później przewodniczący przerwę ogłosił. Łukasz Krzysko zgłosił sprzeciw przeciwko ogłoszeniu przerwy.

Każdy protest pana Łukasza był zgodny z przepisali i prawem opozycjonisty. Jednak czy tak wielka energia włożona w protesty nie jest czasem warta nieco większej sprawy?

Podobne artykuły