Biura poselskie

POWIAT OBORNICKI. Na całej ziemi obornickiej jest tylko jedno biuro poselskie, choć 53 tysiące mieszkańców powiatu obornickiego głosowało na różnych parlamentarzystów. Nasi czytelnicy pytają dlaczego, a my odpowiadamy, że sprawdzimy.  Parlamentarzyści otrzymują z Sejmu pieniądze na utrzymanie swych biur, ale niechętnie je wydają, traktując jak swoje. Tu wyjątkiem okazał się poseł PSL Krzysztof Paszyk, który nie tylko uruchomił przy ulicy Piłsudskiego biuro, to jeszcze w nim często bywa, by rozmawiać z wyborcami. Poseł zatrudnił asystenta oraz stażystkę.

Rok temu powstało co prawda przy ulicy Czarnkowskiej biuro poselskie Maksa Kreczkowskiego z PiS, ale gdy poseł został dyrektorem banku PKO, biuro opustoszało, a następca posła go nie uruchomił. Brak jest biura posłów Nowoczesnej i Kukiz’15. Pierwsza z tych partii nie ma dotacji na biura, więc ich nie raczej tworzy, a druga? Poseł z Kukiz’15, jest jak yeti. Wiadomo, że istnieje, ale nikt go w Obornikach nie widział, a jeśli nawet, to kameralnie i biura nie ma sensu tworzyć.

Pozostaje Platforma Obywatelska. Ta biura w Obornikach nie tworzy, choć poseł Jakub Rutnicki w Obornikach bywa i wówczas można się z nim „gdzieś” spotkać, o ile ma się szczęście, a on znajdzie czas.  W tej sytuacji pozostaje wszystkim poseł Krzysztof Paszyk, który nigdy nikogo nie pyta o sympatie polityczne, tylko wysłuchuje, załatwia, interpeluje i organizuje. Jeżeli ma inne zajęcia, zastępuje go pełnomocnik Kamil Górski, więc biuro jest zawsze otwarte.

Podobne artykuły