Podpisy za odwołaniem sołtysa

Podpisy za odwołaniem sołtysa

BUDZISZEWKO. 90 osób podpisało się pod wnioskiem o odwołanie sołtysa Budziszewka, argumentując swoje stanowisko – niewywiązywaniem się z obowiązków sołtysa, stronniczością i działaniem na szkodę sołectwa oraz utratą zaufania społecznego. Nieformalnie mówi się, że powodem wniosku jest fakt, że syn sołtysa buduje chlewnię.

Na budowę chlewni nie zgadza się  część mieszkańców – głównie tych, którzy na wieś przeprowadzili się, aby korzystać z uroków przyrody, opalać się po pracy nad jeziorem i w zagrodzie przydomowej hodować psa i kota. Tymczasem Budziszewko od czasów środkowego neolitu było osadą rolniczą, na co wskazują znalezione na tym terenie podczas prac archeologicznych prymitywne narzędzia. Jeszcze niedawno ponad dwudziestu rolników hodowało tam 3000 świń. Dziś zostało zaledwie 1300 ogonków, a w centrum wsi stanął piętrowy kurnik produkujący w jednym rzucie 10 tirów kurczaków.

Zbigniew Nowak jest sołtysem już piątą kadencję. Wszystkie wybory wygrywał w zdecydowany sposób. Ledwie powiesił na domu tablicę z napisem „Sołtys” a już zainicjował społeczną budowę drogi w kierunku Władyszyna. Zadbał też i o inne o drogi, w tym roku będzie utwardzanie kolejnych.  Po likwidacji PGR pewien poznański biznesmen w dziwny sposób przytulił 500 hektarów i  kombinował, żeby przeznaczyć je na tereny golfowe, lotnisko dla VIP-ów i temu podobne rozrywki. Nowak wstąpił wówczas do Samoobrony, biznesmen oddał hektary a dziś użytkują je rolnicy.  Jego inicjatywą była rewitalizacja boiska sportowego, budowa ogrodzenia oraz budowa płyty boiska od podstaw. A to ciągle nie wszystkie inwestycje, o których warto wspomnieć.

Nowak był zawsze popularny i wybierany. Trafił nawet do wielkopolskiego sejmiku samorządowego i stamtąd uratował szpital w Kowanówku, tworząc grupę oporu przeciwko tym, którzy chcieli wtedy ów szpital zamknąć.  Jego syn, skończywszy studia, postanowił skorzystać z Rządowego Programu Rozwoju Rolnictwa, który dofinansowuje chlewnie produkujące do 2000 świń. Uzyskał na taką chlewnię warunki zabudowy oraz pozwolenie na budowę.  Przeciwnicy chlewni starają się blokować inwestycję i skarżyć pozwolenia. Spowalnia to proces inwestycyjny, choć go zatrzymać nie może. W sprawie legalności budowy chlewni w programie rządowym wypowiedział się już pozytywnie wojewoda oraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Nowakowie twierdzą, że są atakowani. Zniszczono im ciągnik a także – ich zdaniem – kierowano pod ich adresem groźby, że pola staną latem w płomieniach. Na posesji zamontowali monitoring, ale pól tą metodą nie ochronią.  W rozmowach niektórzy mieszkańcy twierdzili, że w sołectwie wszyscy zostali skłóceni i podzieleni. Pod koniec tygodnia rozmawialiśmy z dwoma z 90 podpisanych na wniosku o odwołanie Nowaka. – Wolałem podpisać, bo się bałem. Jak im zniszczyli sprzęt za grube tysiące, to i mnie to mogło spotkać, albo i co gorszego – powiedział jeden z podpisanych. Drugi dodał: Panie redaktorze, powiem „nie” i zaraz pójdą na mnie donosy, ja chcę spokojnie żyć. Podpisałem, ale na żadne odwoływanie Zbycha i tak nie pójdę. Jakie będzie stanowisko większości, dowiemy się podczas głosowania.

Argumentem przeciwko chlewni jest obawa o nadmiar naturalnych wydalin zwierzęcych – gnojowicy. Sposobem na ich zagospodarowanie jest rozlewanie jej po polach w ilości nie większej niż 170 l/ha, bo taka jest polska norma. Nowak nie wie, czy będzie gnojowicą użyźniał swe pola, bowiem już otrzymał propozycję dostarczania gnojowicy do biogazowni, która na powstać niebawem w Pruścach. – Jeżeli lepszą cenę zaproponuje biogazownie w Budzyniu i Damasławku, to syn zastanowi się też i nad ich ofertami – powiedział. Zapewne część gnojowicy trafi na pola, ale będzie to gnojowica nie tylko z chlewni Nowaka, bo i pozostałych rolników. To doskonały nawóz, w pełni ekologiczny. Jedyną wadą jest to, że przez cały dzień po wywiezieniu śmierdzi.

Podobne artykuły