Co z kolejną kadencją wójta Pochyluka i burmistrza Szramy?

POŁAJEWO, OBORNIKI. Pomył partii rządzącej o ograniczeniu prezydentów, burmistrzów i wójtów do dwukadencyjności może mieć swoich zwolenników, zwłaszcza gdyby obejmował też posłów oraz senatorów. Liczenie kadencji osiem lat wstecz ma już zwolenników znacznie mniej. Jeden z posłów PiS poinformował nas, po zagwarantowaniu mu anonimowości, że – ten numer nie przejdzie. Ostatecznie trafi do Trybunału Konstytucyjnego, a ten go „uwali” punktując u obywateli niechętnych zmianom. 

Poddanie uchwały pod osąd Trybunału zasygnalizował także niedawno sam prezes Kaczyński. Poseł Gowin oświadczył stanowczo, że ani on ani jego partia nie poprze działania prawa wstecz. Paweł Kukiz już złożył ofertę zastąpienia partii Gowina, o ile mu się to opłaci.

Jednak chyba nikt nie ma wątpliwości, że żadnym politykom wierzyć nie można, toteż samorządowcy w całym kraju, którym mija kolejna kadencja, szukają sposobów na kontynuowanie swej pracy, o ile zostaną ponownie wybrani.  Taką osobą jest bez wątpienia Stanisław Pochyluk, od niemal ćwierćwiecza wójt gminy Połajewo. Poławianie najczęściej nie wyobrażają sobie na jego miejscu nikogo innego, chyba, że…  Tu pojawił się pomysł, który ma już swych zwolenników. Jeżeli ceniony i lubiany wójt będzie musiał opuścić w przyszłym roku stanowisko, to do wyborów stanie jego małżonka. Nasi rozmówcy z Połajewa zapewniają, że wygra w pierwszej turze i to w cuglach.

W podobnej sytuacji jest też burmistrz Obornik Tomasz Szrama. Ma licznych zwolenników i nielicznych przeciwników. W tej sytuacji spytaliśmy wprost obecnego burmistrza o to, jakie ma plany po zakończeniu obecnej kadencji. Tomasz Szrama zbył nas krótkim: Nie bardzo mam czas na rozmyślanie o tym. Chcę się skupić na realizowanie mojej wizji Obornik i gminy, by ją dokończyć. Czy efekty mojej pracy będę w 2019 roku oglądał jako burmistrz czy mieszkaniec gminy, wychodzi w zasadzie na jedno.  Zapytaliśmy też o to, czy jesienią 2018 roku wystartuje w wyborach, o ile pomysł PiS-u nie przejdzie. – Zapewne tak, ale czy mieszkańcy mnie zechcą, to inna sprawa. Startując w wyborach po raz pierwszy niewielu wierzyło, że mogę je wygrać, a wśród niedowiarków byłem i ja. Po co jednak uprzedzać dziś fakty. Mam do wybudowania jeszcze wiele ulic, domów i obiektów służących wszystkim mieszkańcom gminy i tym się chcę zająć.  Na koniec warto przypomnieć, że Szrama jest z zawodu biochemikiem i pedagogiem, na dodatek bardzo cenionym, więc bezrobocie go nie dotknie.

Podobne artykuły