Czekając na armagedon: wpuszczą autobusy komunikacji miejskiej na mały most i zezwolą na przejazd  pojazdów ciężarowych z winietą przez most w Rudkach

Czekając na armagedon: wpuszczą autobusy komunikacji miejskiej na mały most i zezwolą na przejazd pojazdów ciężarowych z winietą przez most w Rudkach

OBORNIKI. Temat remontu dużego mostu przez Wartę zagościł na naszych łamach na stałe, bo najpierw nie było wiadomo jak jeździć po jego zamknięciu, a dziś rzecz wyjaśniła się na tyle, że nie wiadomo nawet kiedy ów remont nastąpi i jak długo potrwa.

Na razie burmistrz Tomasz Szrama uzyskał zapewnienie od dyrektora Waszkiewicza, z departamentu dróg publicznych rządu, że gmina sama może przygotować koncepcję objazdów przez Oborniki. To zniesie nareszcie dyktat Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w Poznaniu.  W gminie trwają prace nad ostatecznym przygotowaniem koncepcji planu objazdów. Tomasz sztama powiedział nam: Były spotkania z lokalnymi przedsiębiorcami. Oni chcą wahadła na moście, bo wolą czekać kilkadziesiąt minut w kolejce, niż jechać przez Murowaną Goślinę. Chcą też zgody na jazdę przez Rudki. Owszem będą mogli, ale z naszą winietą. Starosta Andrzej Okpisz ocenił nośność mostu na Wełnie i jego zdaniem wytrzyma. Komunikacja miejska stać nie może, więc puszczą ją przez mały most. O przejeździe będą decydowały specjalne światła lub ludzie, którzy będą wstrzymywać ruch na czas przejazdu przez mały most autobusu. Można tamtędy też puszczać busy towarowe. Nie ciężkie, ale szerokie. Będzie bałagan, ale gmina musi zadbać o swoich przedsiębiorców. 

Starosta Okpisz potwierdził możliwość przejazdu przez most w Kowanówku, ale ostrzegł przed wykluczaniem przejazdu przez Rudki pojazdów bez winiet. Byłoby to praktyką nie całkiem legalną.

Skoro w Niemczech mostów się nie zamyka, ale remontuje je od dołu, burmistrz Szrama nalegał, aby i w Obornikach sięgnąć po tę technologię. – Najwyżej zamknęliby most na tydzień lub dwa, na czas układania nowej nawierzchni. Dyrektor Napierała obiecał się nad tym zastanowić, bo w Polsce nie próbowano jeszcze tej metody. Wreszcie rzecz najważniejsza. Burmistrz starał się uzyskać od dyrektora odpowiedzialnego za ten remont choć przybliżoną datę rozpoczęcia prac i zamknięcia mostu. W odpowiedzi usłyszał: nic jeszcze nie wiadomo, a ja na razie myślę.

W tej sytuacji trzeba się cieszyć, że dyrektor „myśli”, bo to już połowa sukcesu.

Podobne artykuły