O ryczywolskiej hali sportowej z liczydłem w dłoni

RYCZYWÓŁ. Budowa hali sportowej stanęła, a nasza redakcja zapytała wójt gminy Ryczywół dlaczego. Budowa ta była bowiem postulatem często wysuwanym przez mieszkańców podczas kampanii wyborczej i różnych spotkań z władzami.

– Ma to związek z okresem zimowym. Ustaliliśmy z wykonawca, że nie ma sensu kontynuować prac na zewnątrz w niekorzystnych warunkach pogodowych, bo zwiększa to wysiłek pracowników i koszt całego przedsięwzięcia. Prace prowadzono zgodnie z planem, a ten przewidywał taki postój, więc wyraziłam zgodę na wstrzymanie prac do początków wiosny – powiedziała nam Renata Gembiak-Binkiewicz.

Rozmowa z  wójt Ryczywołu była też okazją do zapytania o kwestie zdobycia finansowania na budowy hali. Dowiedzieliśmy się, że nie ma z tym żadnego problemu, choć zaszło kilka drobnych zmian. – Z zaciągniętej na ten cel niemal dwumilionowej pożyczki ze środków będących w dyspozycji Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska wydaliśmy dopiero część, więc mamy jeszcze do dyspozycji ponad milion do wydania –  stwierdziła Renata Gembiak-Binkiewicz.

Tu warto przypomnieć, że pożyczka jest w 25% umarzalna, bowiem gmina zdecydowała się na budowę obiektu pasywnego, czyli takiego, który w najmniejszym stopniu przyczynia się do   degradacji środowiska. – Gmina wystąpiła też o wsparcie do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej i ma szanse je otrzymać, gdyż przeszła już pomyślnie weryfikację. Zmianą jest tylko to, że ten Fundusz nie jest już w dyspozycji województwa ale kraju, co nie ma jednak wpływy na rozdział pieniędzy – wyjaśniła pani wójt i dodała:  Podobnie przeszliśmy wszelkie kwalifikacje i uzyskaliśmy pozytywną ocenę formalną do uzyskania pieniędzy z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, a jest to kwota prawie pięciu milionów złotych. 

Gmina czyni też starania o bardzo dogodną pożyczkę z LEMUR, czyli Energooszczędnych Budynków Użyteczności Publicznej. Tu także będzie mała zmiana, bo o ile dotychczas była to pożyczka w części umarzana, to teraz będzie pożyczką z dotacją. Renata Gembiak-Binkiewicz przyznaje, że ta zmiana jest jedynie zapisem formalnym, choć finansowo niczego w zasadzie nie zmienia. Przypomina też, że: Halę będziemy w przyszłości wynajmować, to upoważnia nas do uzyskania zwrotu podatku VAT, a to kwota blisko półtora miliona.

Zatem skoro finanse i terminy prac nie są w żaden sposób zagrożone, należy sobie życzyć jedynie szybkiego nadejścia wiosny, by budowlańcy mogli wrócić na plac budowy.

Podobne artykuły