Jakie są szanse rozwoju obornickiej przedsiębiorczości

GMINA OBORNIKI. Według urzędu statystycznego co ósmy oborniczanin prowadzi własną działalność gospodarczą. Na terenie gminy działają też 72 podmioty gospodarki narodowej w systemie REGON (wg danych na rok 2015).  Czy może być ich jeszcze więcej? Czy gmina może pozyskać na swój teren następnych przedsiębiorców? Takie właśnie pytania zadaliśmy w obornickim magistracie.

– Wciąż ich zachęcamy i zachęcać do ulokowania swych przedsięwzięć w naszej gminie potencjalnych przedsiębiorców nie przestaniemy – wyjaśnia sekretarz gminy Krzysztof Nowacki i wymienia przykłady:  Tym zachętom służą niskie, i co ważne, stabilne od lat podatki, najczęściej niższe niż na innych terenach. Mamy dobre relacje z przedsiębiorcami i służymy im wszelką pomocą. Ich sprawy zależące od gminy mają u nas priorytet i oni o tym wiedzą. Staramy się dla nich o kadrę pracowniczą, choćby poprzez nowe kierunku nauczania w Zespole Szkół w Objezierzu, prowadzonym przez naszą gminę.  Te przykłady mogę mnożyć, ale niestety mamy też ograniczenia, a jest to brak gminnych terenów pod przemysł. Najlepsze działki już dawno zostały rozdysponowane, a obecny stan posiadania większości chętnych nie zadawala. To już wielodekadowa bolączka Obornik. 

Jak sprawdziliśmy, gmina dysponuje dwoma zaledwie działkami w Ocieszynie. Obie wystawiono na sprzedaż, ale żadna nie zalazła kupca.  – Ich cena nie była mała, ale to nasze „srebra rodowe”, a tych nie wyprzedaje się za bezcen. Obie działki mają doskonałe położenie przy drodze krajowej  K 11, ale ostatnie zamieszanie wokół zamknięcia mostu na Warcie i odwlekanej budowy obwodnicy Obornik z pewnością nie robi im dobrej reklamy, więc musimy cierpliwie poczekać na lepszą koniunkturę – dodał Tomasz Szrama.

Gmina ma jeszcze działki w Łukowie, w południowej części wsi. Jedną z nich zainteresowana jest firma Ruukki Sabb. Tam na przeszkodzie sprzedaży stoi jednak fakt, że gminne grunty przemysłowe graniczą z gruntami rolnymi należącymi do Agencji Nieruchomości Rolnych, która nie bardzo chce z gminą na tym polu współpracować.  – Deficyt gminnych gruntów nie oznacza, iż nie przybywa i nie będzie przybywać nam przedsiębiorców. Są lokalizacje prywatne i agencyjne chętnie zagospodarowywane, z podanych już powodów, przez różnych przedsiębiorców. Dobrym przykładem jest staranie się o uruchomienie nowoczesnej tłoczni soków na terenie po dawnej hucie szkła przy ulicy Łukowskiej lub inny, jakim może być kolejka kilkunastu podmiotów czekających na działki spółdzielni w Ocieszynie – dodał na koniec rozmowy Krzysztof Nowacki.

Podobne artykuły