Malarki

Malarki

MUROWANA GOŚLINA, OBORNIKI. Do listy eksportowej Obornik dołączyły w miniony piątek panie Elżbieta Piechowiak i Wiesława Drożdż. Nie pozwolilibyśmy sobie na ten żart, gdyby nie znane nam doskonałe poczucie humoru obu pań. Łączy je prócz niego także pasja do malowania. Obie są matkami, emerytkami i babciami, które wciąż się jeszcze spełniają i zapewne spełniać nie przestaną.

Jedna z pań pochodzi z Kowanówka a druga mieszka w nim nadal Tu jednak podobieństwa obu pań się kończą. Pani Wiesława jeździ na rowerze i to jeździ przez duże „J”, bo jej roczny „przebieg”, to ponad osiem tysięcy kilometrów. Pani Elżbieta woli prowadzić samochód i robi to bardzo dobrze. Pani Elżbieta przez większość życia nie lubiła rysować ani malować, dla pani Wiesławy grafika była pasją od najwcześniejszych lat życia. Wreszcie się obie spotkały przy sztalugach i obie zaczęły malować.

– Zrazu z pewną nieśmiałością, a potem coraz pewniej i samodzielniej – potwierdził ich nauczyciel Bartosz. Był wraz z nimi i innymi gośćmi podczas wernisażu ich wspólnej wystawy w sali Domu Kultury w Murowanej Goślinie. Obie mieszkanki ziemi obornickiej podziwiali gośliniacy, bo też i było co podziwiać.

Orócz kopii uznanych mistrzów na ścianach zawisło wiele prac, które są ich dziełami autorskimi. W jednej z sal prezentowane były prace kolorowe, w drugiej czarno białe. Te pierwsze w różnych formatach stanowiły rewię kolorów, odcieni i nastrojów, a drugie wisiały w formacie „XXL”, co przy drobnych posturach oby malarek było nie lada wysiłkiem dla twórczyń. Wystawa prac Elżbiety Piechowiak i Wiesławy Drożdż nosiła nazwę „Malarki”, bo obie są malarkami, których prace wyszły już poza granice Obornik. Obie nadal się uczą kreski, faktury i ekspozycji. W miniony piątek odebrały moc braw, pochwał i kwiatów. Na twarzach ich najbliższych i przyjaciół widać było dumę.

Podobne artykuły