Tradycyjny toast noworoczny w Objezierzu i 40 tysięcy od dobrych ludzi

Tradycyjny toast noworoczny w Objezierzu i 40 tysięcy od dobrych ludzi

OBJEZIERZE. Doroczny toast noworoczny można już zacząć nazywać tradycją, bo w szacownych salach objezierskiego pałacu burmistrz Obornik wraz ze swym zastępcą, skarbnik i sekretarzem spotkali się z lokalnymi przedsiębiorcami, samorządowcami i szczególnymi mieszkańcami gminy Oborniki po raz 20.

Wśród gości byli parlamentarzyści Krzysztof Paszyk, Jakub Rutnicki i były poseł Stanisław Stec. Senator Jan F. Libicki przysłał swojego przedstawiciela, a wielu innych polityków nadesłało stosowne adresy. W sali kominkowej pałacu zasiedli przedstawiciele samorządu wojewódzkiego, środowisk rzemieślniczych, gospodarze ościennych a także i dalszych gmin. Przybyło wielu przedsiębiorców z ziemi obornickiej, tworzących miejsca pracy, zasobność gminy, a nierzadko też powody do dumy.

Tym ostatnim burmistrz Tomasz Szrama dedykował myśl amerykańskiego geniusza biznesu, inżyniera i przemysłowca Henry’ego Forda – Firmy, które rosną dzięki rozwojowi i ulepszeniom, nie zginą. Ale kiedy firma przestaje być twórcza, kiedy uważa, że osiągnęła doskonałość i teraz musi tylko produkować – już po niej. Następnie używając parafrazy zauważył, że: Ta sama zasada tyczy się również samorządu. Gmina musi się rozwijać, stawiać sobie coraz ambitniejsze zadania, zabiegać o należną pozycję. To jej obowiązek wobec mieszkańców i inwestorów. Tu zapewne Szrama nawiązał do ogłoszonego przed kilkoma dniami pierwszego od 10 lat rankingu podatkowego miesięcznika samorządowego „Wspólnota” (o czym bardziej szczegółowo piszemy w innym miejscu). Wynika z niego, że Oborniki wśród miast powiatowych zajmują wśród 267 ocenianych, wysoką 30 pozycję a w Wielkopolsce zaszczytną drugą.

Zwracając się bezpośrednio do przedsiębiorców burmistrz powiedział: Nasza polityka podatkowa nie opiera się wyłącznie na ściąganiu podatków z przedsiębiorców. Od kilku lat nie wprowadzaliśmy też maksymalnych stawek, które daje nam ustawa. Szanujemy przedsiębiorców, widzimy wasz wysiłek i go doceniamy. Jesteśmy świadomi roli, jaką prowadzone przez państwa firmy odgrywają w rozwoju naszej wspólnoty. Dlatego zależy nam na tym, abyście wiedzieli, jak wykorzystujemy samorządowy budżet.

Potem wyliczył niektóre wydatki z gminnej kasy, zaczynając od oświaty. – W roku 2017 oświata pochłonie ponad 46 mln zł, z czego zaledwie 24 to rządowa subwencja. Pozostałe 22 miliony do edukacji dokłada gmina. Tu Tomasz Szrama zacytował Benjamina Franklina – Geniusz bez edukacji jest jak srebro leżące w kopalni – kończąc tę myśl słowami: więc musimy to srebro wydobyć z pożytkiem dla gminy i jej mieszkańców. Dalej burmistrz wyliczał: Kolejne kwoty corocznie pochłaniają oświetlenie, utrzymanie porządku oraz zieleni w mieście. 11 mln zł zaplanowaliśmy na kulturę i sport. Cztery miliony gmina dopłaci do zadań związanych z szeroko pojętą opieką społeczną. Ponad 3 miliony zaplanowano natomiast na drogi gminne, ich bieżące utrzymanie oraz realizację nowych inwestycji. Nadal rozwijana będzie też miejska komunikacja. Mówiąc o budżecie nie można pominąć dużych kwot stanowiących wkład własny gminy przy realizacji przedsięwzięć wykonywanych z udziałem środków zewnętrznych. Rok 2017 będzie pod tym względem wyjątkowy. Już teraz zagwarantowaliśmy sobie ponad 6,5 mln zł, kolejne 9 trafi na nasze konto po pozytywnym rozpatrzeniu złożonych już wniosków. Za nasz największy sukces uznać można pozyskanie ponad 4 mln zł na budowę zintegrowanego dworca przesiadkowego na stacji Oborniki Miasto i ponad 1,2 mln zł na budowę budynków komunalnych, które rosną przy ulicy Łukowskiej. Dużą radość, zwłaszcza najmłodszym, przyniesie budowa boiska i bieżni przy Szkole Podstawowej nr 3 oraz modernizacja boiska na obornickim stadionie. Nadal czekamy na decyzje dotyczące dofinansowań termomodernizacji sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 2, wyposażenia szkół w nowoczesny sprzęt technologiczny, remontu znajdującego się tu w Objezierzu zabytkowego domu kultury oraz budowy ścieżki rowerowej pomiędzy Obornikami a Stobnicą. Kolejne potężne inwestycje jeszcze jednak przed nami. Budzący największe obawy remont dużego mostu zderzy się z budową obwodnicy przez most wroniecki, ruszy tworzenie zintegrowanego dworca i przebudowa ulicy Sanatoryjnej. Rok ten będzie dla nas kolosalnym wyzwaniem logistycznym, którego przedsmak stanowił już remont „małego mostu” na Warcie.

W tym miejscu burmistrz pokłonił się komendantowi policji. – Chciałbym serdecznie podziękować panu komendantowi Wojciechowi Spychale za duże zaangażowanie obornickiej policji w minimalizowanie utrudnień komunikacyjnych, a dzięki pracy naszych policjantów udało się zachować jako taką przepustowość ulic w mieście i na krajowej jedenastce. Na koniec rzekł: Nie będzie to rok łatwy i zdaję sobie sprawę z tego, że będzie ogromnym testem naszej cierpliwości. Obiecuję jednak, że zrobię wszystko co w mojej mocy, aby koszty nie przyćmiły smaku sukcesu. Zapewniam, że wszystkie nasze inwestycje realizować będziemy z głową, starając się, by były one jak najmniejszym obciążeniem dla mieszkańców i przedsiębiorstw z terenu gminy Oborniki. Pozwolę sobie zakończyć słowami wynalazcy Thomasa Edisona: „Sukces przychodzi jedynie do tych, którzy działają, podczas gdy pozostali oczekują jego nadejścia”.

Potem zabrzęczały pełne bąbelków kieliszki i rozbrzmiały noworoczne życzenia zapału, optymizmu i wytrwałości a nadto zdrowia i szczęścia. Po toaście goście wysłuchali krótkiego koncertu duetu Kasia@Paula z harfą i skrzypcami elektrycznymi.

Znów odezwała się tradycja i rozpoczęła się kolejna licytacja interesujących przedmiotów na rzecz podopiecznych Stowarzyszenia Ludzki Gest, które jedynie w ubiegłym roku wydatnie pomogło 80 potrzebującym. Rzeczą wyjątkową była filiżanka przesłana specjalnie na ta okazję przez prezydenta Andrzeja Dudę. Jej cena z wywoławczej 500 złotych szybko doszła do 5000. Za sprawą prowadzących licytacje Krzysztofom Sroce i Nowackiemu, całkiem dobrą cenę uzyskało też pióro wieczne podarowane na aukcję przez posła Krzysztofa Paszyka. Dużym zainteresowaniem cieszyły się koszulki i inne gadżety przysłane przez Mariusza Pudzianowskiego. Inny sportowiec, cyklista i olimpijczyk Rafał Majka przesłał do Obornik na licytację prosto z Majorki, gdzie obecnie trenuje, swój kask. Proponowane zań 500 złotych wzrosło pięciokrotnie. Podobnym powodzeniem cieszyły się wyjątkowe wyroby firm Destylacje Polskie, CEDC, lepiej znane jako Bols oraz piękny tort ufundowany przez firmę Maćkowiak.

Wyjątkowym przedmiotem była rzeźba postaci marszałka Piłsudskiego na Kasztance dłuta Wiesława Bartkowiaka. Jeszcze bardziej wyjątkowym był rysunek małego kościółka wykonany przez nieuleczalnie chorą a niezwykle utalentowaną 11-letnią dziewczynkę, podarowany przez jej matkę po śmierci córki. Była to wzruszająca chwila, a rysunek z ceny wywołania 50 złotych poszybował na 5500.

Dzięki hojności zebranych, i to nierzadko tych samych osób co zwykle, udało się zebrać podczas licytacji i sprzedaży różnych drobiazgów na rzecz beneficjentów Ludzkiego Gestu kwotę niemal 40 tysięcy złotych. Gdy goście rozeszli się do stolików, mogli przy pysznych przekąskach serwowanych przez restaurację Culinaria porozmawiać i podzielić się wrażeniami. Wiele z tych osób spotkało się pierwszy raz od roku, choć mieszkają i pracują w tym samym mieście.

Było miło i serdecznie, a burmistrz jako gospodarz wytrwał wśród swych gości do samego końca.

Podobne artykuły