Koniec obornickich gimnazjów – czyli zmiany w gminnej oświacie

OBORNIKI. Choć początkowo wydawało się, że obornicką oświatę czeka wiele przykrych wstrząsów, po ogromnej a przy tym precyzyjnej pracy wykonanej przez odpowiedzialnego za ową oświatę Krzysztofa Hetmańskiego oraz jego zespół, można powiedzieć, że „się dało”. Władze gminy zapowiadają, że wielu uczniów klas siódmych będzie teraz miało bliżej do szkoły, natomiast żaden nauczyciel nie straci pracy.

Uczniowie tej części Obornik, która leży na lewym brzegu Wełny oraz za Wartą, a więc głównie centrum miasta, będą wszyscy uczęszczać do mieszczącej się w dwóch budynkach Szkoły Podstawowej nr 2. Z budynku przy ulicy Piłsudskiego zniknie Gimnazjum nr 3, a na jego murze zawiśnie tablica Szkoła Podstawowa nr 2. Dyrektor dwójki Aldona Święciechowska mieć będzie trzy zastępczynie – dotychczasowa dyrektor gimnazjum będzie wśród nich, więc jedna z obecnych wicedyrektorek szkoły podstawowej pożegna się ze swym tytułem.

Dzieci ze wsie Bogdanowo, Uścikowo, Uścikówiec także pójdą do dwójki. Poniważ więcej uczniów będzie chodziło do Szkoły Podstawowej nr 3, to żeby nie było tam przepełnienia, część dzieci z osiedla Bielawy trafi do Szkoły Podstawowej nr 4 na Osiedlu Leśnym. W związku z tym w w dużym budynku SP4 nie będzie mniej uczniów niż dotychczas. Kowanówko i Kowanowo zostało przypisane do Szkoły Podstawowej w Rożnowie. W Szkole Podstawowej w Chrustowie zabraknie, zgodnie z wyliczeniami, jednej sali lekcyjnej – ale niewielkie wydłużenie czasu zajęć powinno problem rozwiązać.

W pozostałych wsiach nie przybędzie na tyle uczniów, żeby stanowiło to jakiś poważniejszy problem – czyli zmian nie będzie. Większych roszad personalnych się nie przewiduje. Nie powinno zabraknąć pracy dla nauczycieli, choć w nowym systemie zabraknie godzin dla części nauczycieli przedmiotowych. Gdyby zabrakło godzin w jakiejś szkole, będą oni uzupełniać etat prowadząc zajęcia w innej. Będą to jednak pojedyncze przypadki

. Na koniec warto wspomnieć o Zespole Szkół w Objezierzu. Choć to szkoła z definicji powiatowa, prowadzi ją gmina Oborniki. Burmistrz zadecydował, że po reformie będzie to, po wygaśnięciu klas gimnazjalnych, szkoła tylko zawodowa i to na wysokim poziomie. Uczniowie klas siódmych i ósmych będą się uczyli w objezierskiej podstawówce. Przyszłości nie boi się jej dyrektor. Roman Ostrowski nie czekając na rozporządzenia i generalne krajowe zmiany, już sięga po nowych uczniów i nowe kierunki nauczania. – Brakuje mechaników nowoczesnych maszyn rolniczych, pracowników wykwalifikowanych do obornickich zakładów. Tym między innymi chcemy się zająć i już składamy za pośrednictwem Beaty Nowak z urzędu miejskiego oferty – powiedział Roman Ostrowski. Aby się dobrze przygotować dyrektor złożył w urzędzie marszałkowskim wart 300 tysięcy projekt zapewniający specjalistyczne szkolenie nauczycieli i uczniów. Projekt został pozytywnie przyjęty, a dyrektor Ostrowski nie ma zamiaru na tym poprzestać.

– Zapewne, pomimo starań, jakieś problemy obornickiej oświaty nie ominą, ale przy niewielkiej pomocy kolana da się ten system przecież domknąć – zapewnił szef obornickiej oświaty Krzysztof Hetmański.

Podobne artykuły