Czterech twórców i trzy pytania

Czterech twórców i trzy pytania

OBORNIKI. Piotr Jankowski, Aleksander Paprota, Jakub Bartkowiak i Franciszek Góźdź z Obornik, to nazwiska, które warto zapamiętać. Są jeszcze bardzo młodzi, ale już zostawili po sobie ślad na ziemi kręcąc i emitując własny film. Interesują się tym środkiem wypowiedzi od dawna. Pomysł przyszedł, jak zwykle to bywa, dość niespodziewanie. Kanwą był dokumentalny film Krzysztofa Kieślowskiego „Gadające głowy”. Reżyser w owej sondzie socjologicznej zadał w 1980 roku wielu osobom, zaczynając od niemowlęcia a kończąc na 100 letniej staruszce, te same pytania: co jest dla ciebie najważniejsze? czego byś chciał, czego oczekujesz od przyszłości?

Podobnie postąpiło 37 lat później czterech obornickich filmowców, którzy zadali w Poznaniu i Obornikach podobne pytania. Potem wystarczyły trzy kamery, kilka mikrofonów, poproszenie o wypowiedź około 1200 osób, a z tych 200, które zgodziły się odpowiedzieć na owe pytania i na koniec trzymiesięczny montaż filmu podobnego do tego, który niegdyś stworzył mistrz. Dla socjologów jest to ważny zapis aktualnego stanu świadomości i zakresu pragnień Polaków w różnym wieku.

Dla widzów nieco starszych była to szansa na porównanie zmian, jakie zaszły w społeczeństwie w przeciągu niemal czterech dekad. Dla rówieśników okazja na spojrzenie na siebie samych. Film „Trzy pytania” stał się już zapisem historii, a jego premiera miała miejsce w gościnnych murach OOK. Projekcja została przyjęta entuzjastycznie. Po filmie trwała dyskusja, a pytań z sali było wiele. Piotr Jankowski, Aleksander Paprota i Franciszek Góźdź dowiedli odpowiedziami, iż są nie tylko świadomi swego odziaływania przez film, ale też popisali się elokwencją i dużym poczuciem humoru. Zgodnie stwierdzili, że nic nie bierze się znikąd i podziękowali ze sceny polonistkom Agnieszce Balcerowiak i Dorocie Krasickiej, które w nich ukształtowały obecne zainteresowania i mają swój udział w ich rozwoju.

Obecna na premierze Justyna Bartol-Janasek, dyrektor szkoły do której uczęszczali filmowcy nie kryła dumy z ich osiągnięcia i chęci dalszego tworzenia. – Już choćby tylko to dowodzi, iż gimnazja spełniły jednak swoją rolę kształtowania młodzieży – powiedziała po premierze. Na koniec przy torcie i kawie trwały długie dyskusje i to nierzadko międzypokoleniowe na temat obecnej kondycji polskiego społeczeństwa. Filmowcy zapowiedzieli, że to było ich pierwsze słowo w tej dyskusji i z pewnością nie ostatnie, dlatego radzimy zapamiętać ich nazwiska, bo będzie o nich jeszcze nieraz głośno.

Podobne artykuły