Rada powiatu uchwaliła budżet i obroniła urzędnicze długopisy

OBORNIKI. Powiat obornicki ma uchwalony budżet na rok bieżący. Zdaniem starosty obornickiego, jest to budżet doskonały – jakiego powiat jeszcze nie miał. Przeciwnego zdania jest opozycja. Andrzej Ilski pytał – a co z tego waszego budżetu będzie miało społeczeństwo? Kazimierz Zieliński zaproponował nawet odrzucenie tego budżetu i glosowanie go za miesiąc.

Swój wniosek argumentował tak: Gmina Rogoźno złożyła propozycje, a te nie zostały uwzględnione. Gmina Ryczywół wywiązała się ze wszystkich swych zobowiązań a także pominięto jej propozycje. Zakłada się wyższe wpływy z podatków, a to może być złudny optymizm. Reforma oświaty zmieni finansowanie, a nie widzę tego w budżecie. Ten budżet z tych względów jest nie do przyjęcia. Za miesiąc będzie czas, by uwzględnić też to, z czym przyszli tu ci ludzie w sprawie drogi (radny nawiązał do protestu mieszkańców Szczytnowskiej).

Radny Ilski chciał ujrzeć w budżecie więcej pieniędzy na równanie dróg. Jako źródło finansowania tych zadań zaproponował redukcję w dofinansowaniu szpitala, proponował zdjęcie części środków z wynagrodzeń, a dokładniej, rezygnację z zaplanowanej już podwyżki urzędniczych poborów i z dodatkowych etatów. Zaproponował dokładnie obcięcie o 100 tys. diet radnych powiatu i przeniesienie tych pieniędzy na remonty dróg.

Skarbnik Joanna Konieczna odnosząc się do propozycji Ilskiego wyjaśniała kolejno, że: Podwyżka płac została już zaplanowana i jak teraz nie dać? Ich wynagrodzenia nie są wysokie a już tak było, że podwyżki nie dostali. Pracownikom należą się też premie jubileuszowe. Pracownicy nie dostają długopisów i sami sobie je kupują. Sami kupują sobie okulary korekcyjne i musimy im zwrócić.

Los powiatowych urzędników, których Ilski próbował zmusić do użycia własnych długopisów, musiał zrobić na zebranych wrażenie, bo pan Andrzej zmiękł i zmodyfikował swą propozycję: Nie trzeba zmniejszać pensji i dodatków urzędnikom, ale staroście, wicestaroście, pani (to do skarbnik) czy sekretarzowi. Wy przecież zarabiacie bardzo dobrze.

Starosta Adam Olejnik bronił budżetu. – Ten budżet nie jest konsumpcyjny. On zasili gospodarkę krajową. My robimy inwestycje, a opozycję to boli. Wkładamy ogromne pieniądze w szpital, a to będzie dla społeczeństwa. Gminy się dokładają do wydatków drogowych. To dowód współpracy, ale gminy nie mogą nam mówić, na co mamy wydawać pieniądze. Ostatecznie poparło go dziesięciu radnych koalicji rządzącej w powiecie. Pięciu radnych opozycji głosowało zdecydowanie przeciw.

Podobne artykuły