Remont ruszył, gigantyczne korki. Rozpoczął się obornicki armagedon 2017.

Remont ruszył, gigantyczne korki. Rozpoczął się obornicki armagedon 2017.

OBORNIKI. W poniedziałek 16 stycznia o godzinie 8:00 zaczął się formalnie remont „małego mostu” na Warcie. Jego wykonawcą jest Zakład Remontowo-Budowlany Dromost Błażeja Fobki z Wielenia. Prace mają potrwać miesiąc – do 14 lutego. Przedsiębiorca zapewnia jednak, że dołoży wszelkich starań, aby most pozostał zamknięty maksymalnie trzy tygodnie.

W ramach przedsięwzięcia wymieniona zostanie cała nawierzchnia oraz częściowo konstrukcja pod nią. Koszt tego remontu to około 280 tys. zł.

Czas zamknięcia mostu wiąże się niestety ze sporymi utrudnieniami komunikacyjnymi. Był jednak niezbędny, bo przejazd nim narażał kierowców na poważny stres, a ich pojazdy na niezłą huśtawkę. Poniedziałek nie był jeszcze dniem przeznaczonym na rozbiórkę poszycia mostu, ale na dostawę drewna i innych materiałów, co obserwowało wielu zaciekawionych tym oborniczan.

Korki w mieście i na szosie krajowej nr 11 zaczęły się około godziny 7 rano. Ich natężenie z godziny na godzinę narastało. Wyjazd z Osiedla Leśnego na Poznań trwał w południe około godziny. O godzinie 15 korek od strony Poznania zaczynał się w Chludowie czyli liczył prawie 10 kilometrów.  Około godziny 18 sięgał do Ocieszyna, rozładował się dopiero po godzinie 20.

Przez cały dzień policja ręcznie kierowała ruchem na skrzyżowaniu 11 Listopada i Lipowej.  Policjanci usprawniali ruch na innych skrzyżowaniach. Nic to nie pomogło. Oborniki zostały sparaliżowane.

Remont małego mostu potrwa do 14 lutego. Jak już wielokrotnie pisaliśmy, w kwietniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozpocznie remont dużego mostu w Obornikach.  Ma to trwać  dwa lata. O staraniach władz miasta w sprawie budowy tymczasowej przeprawy piszemy w innym miejscu.

Podobne artykuły