Przelała się czara goryczy w sprawie dróg powiatowych

RYCZYWÓŁ. Droga powiatowa biegnąca przez Lipę nie ma właściwego odwodnienia i po każdym opadzie wieś zalewa woda. Władze Ryczywołu od lat proszą powiat o zabezpieczenie drogi, aż wreszcie nadeszło w tej sprawie ważne pismo, które niczego nie załatwia a wszystkich jedynie rozsierdza.

Wójt Renata Gembiak Binkiewicz nie kryła swego zaskoczyła zawartą w nim informacją, iż – zarząd powiatu obornickiego nie może partycypować w kosztach inwestycji. – Jakie partycypować? – dziwiła się pani wójt podczas sesji rady gminy – wszak sprawa dotyczy inwestycji powiatowej związanej z drogą powiatową. To my możemy ewentualnie partycypować, a odwodnieniu Lipy to zadanie powiatu a nie gminne. Gmina może pomóc finansowo, ale nie będzie tego finansować.

Radny powiatu Bogusław Janus też nie krył zaskoczenia takim obrotem sprawy, więc zaproponował: Niech radni gminni przyjadą na sesję rady powiatu i tam z naciskiem interweniują. Może coś komuś wytłumaczą. Jeden z owych radnych zauważył: Dokładamy po 100 tysięcy rocznie do inwestycji powiatowych, a nie mamy nawet wpływu na te inwestycje i na ich priorytety. Radny Paweł Wardęga starał się wyjaśnić: Pytałem starostę o drogę w Lipie, wyliczając mu, że problem rozwiąże kwota 40 tysięcy. Starosta odpowiedział mi, że jest już zrobiony projekt i potem się zobaczy.

W imieniu zarządu powiatu był obecny w Ryczywole radny Krzysztof Ostrowski. Przyznał: Jest mi niezmiernie przykro. Pan starosta tam był, zna problem i przykro, bo tak być nie pomimo. Przewodniczącemu rady gminnej Michałowi Bogaczowi także było przykro, ale z innych powodów: Byłem ze starostą w Lipie i on temat zna. Oglądał i na tym koniec. Prawda jest taka, że w latach 2015 i 2016 żadnych inwestycji powiat na naszym terenie nie wykonał. Jest problem z drobnymi inwestycjami. Tracimy czas, a nie ma żądnych projektów, nie ma żądnych dokumentacji. Michał Bogacz odniósł się także do większych inwestycji powiatowych, dróg i mostów, których stan wciąż się pogarsza. – Jeżeli chodzi o mosty, to na takie inwestycje bez ograniczeń chętnie powiatowi dołożymy. Jednak ze strony powiatu nie ma żądnych propozycji. Mamy członka zarządu z gminy Ryczywół Roberta Zimnego, ale nie mamy z niego żadnego pożytku. W niczym nam nie pomaga. Musimy ze wszystkim borykać się sami. Tymczasem martwi nas stan techniczny trzech mostów, a zwłaszcza tego na suchodole. Trzeba się będzie tym w końcu zająć, ale to starosta musi się tym zainteresować. Chciałbym aby środkowy most został wreszcie przebudowany, są na to środki zewnętrzne i warto po nie sięgnąć i wyremontować najlepiej wszystkie mosty na raz i mieć to za sobą.

Paweł Wardęga też nie krył swej opinii na temat zarządu powiatu, a swą niechęć przekazał zebranym w dość ostrych słowach. – Robert Zimny i Krzysztof Ostrowski, a zwłaszcza ten Zimny, niby walczy o gminę, ale ja tego nie widzę. Nasze mosty są coraz gorsze i trudno dojechać do Ryczywołu ciężarówkami. Ostatnio policja ważyła pojazdy, ktoś załadował dwa tuczniki więcej i płacił mandat. Tak być nie powinno. Wożą spirytus przez Ryczywół, a to niebezpieczne. Jak nie zrobią dwóch mostów, to zamiast do Ninina cztery kilometry trzeba będzie jechać 50 km przez Oborniki, bo nie ma jak dojechać przez słabe mosty. Jeran zamiast pomagać naszej gminie, to mówi nie wolno jeździć i stawia znaki ograniczenia. To nie sprawa braku pieniędzy, ale woli. Zamiast tych mostów, robi się chodniki do Kiszewa, bo pani Kotecka dla powiatu ważniejsza niż Ryczywół. Kazimierz Zieliński ma dokumentację na mosty za milion sto sześćdziesiąt tysięcy, a Jeran zaraz woła, że potrzeba pięć milionów, siedem milionów, żeby tylko nic nie zrobić.

Do słów radnych powiatu przyłączali się radni gminni, a z ich wypowiedzi wynikało, że nie ma współpracy pomiędzy Ryczywołem a powiatem obornickim. Rósł poziom emocji i można było usłyszeć – najlepiej by nam było w innym powiecie. Być może nowy rok coś zmieni, choć niełatwo w to wierzyć, bo najwyraźniej przelała się czara goryczy.

Podobne artykuły