Podorywka zamiast równania

Podorywka zamiast równania

ROŻNOWO, SŁOMOWO. Niedawno po kilku telefonach i mailach alarmowaliśmy na naszych łamach o fatalnym stanie Drogi Szczytniewskiej, należącej do zasobów powiatu obornickiego, a łączącej Rożnowo ze Słomowem. W ślad za tym artykułem gościem sesji rady powiatu był mieszkaniec tej drogi i działacz na rzecz rolnictwa Tadeusz Witek. Przybył tam, by poprosić zarząd powiatu o remont drogi, by stała się przejezdna dla mieszkańców a także rolników, którzy muszą poruszać się tamtędy cięższym sprzętem.

Tadeusz Witek wyjaśniał: My nie chcemy asfaltów, my nie prosimy o chodniki. Chcemy tylko jakoś dojechać do domów. Zmienicie może swój system wartości. Wystarczy koparka na dwa dni i trochę kamienia. To czasem może być ceną ludzkiego życia. Starosta Andrzej Okpisz odparł mu: Życie ludzkie nie ma ceny, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a wysypanie kamienia nic wam nie da. Trzeba drogę odwodnić. Póki była susza było dobrze, a teraz spadł deszcz i kłopot. Powiat inwestuje miliony w szpital. Gdyby powiat zainwestował choć część tych pieniędzy w drogi nie byłoby tych problemów.

Starosta Adam Olejnik dodał w stronę radnych popierających prośbę Tadeusza Witka: Znacie budżet, jest kwota jeden milion na drogi na rok przyszły i będziemy robić. Zdecydujcie które i wybierzcie w swoich okręgach. Piotr Desperak wyjaśniał: Mieszkańcy chcą kilka wywrotek kamienia, wiele nie chcą, więc z nimi nie walczmy, ale pomóżmy. On przyszedł w nadziei, że choć trochę woli wykażecie na naprawę drogi. Czy nie można pogłębić rowu i załatwić dziur? Potem słysząc o braku pieniędzy i priorytetach skierował ku radnej Zofii Koteckiej słowa: Sam się zastanawiałem nad sensem budowy chodnika za kilkaset tysięcy wzdłuż drogi do Kiszewa, a zamiast tego można było zrobić kilka innych zadań. Po co chodnik za kilkaset tysięcy, tam gdzie wszyscy i tak jeżdżą samochodami?

Adam Olejnik uciął dyskusję słowami: W ubiegłym roku komisja gospodarcza wyznaczyła drogi do zrobienia i robimy. Na waszej liście nie było Szczytniewskiej. Jeszcze tylko Krzysztof Ostrowski próbował zaproponować pojednawczo: na rok przyszły zaplanowaliśmy na utrwalenie powierzchniowe dróg, ale może to był błąd i można było przeznaczyć nieco pieniędzy i na te pilne naprawy.

Tadeusz Witek niczego nie uzyskał, ale wychodząc z sali obiecał na następną sesję rady przybyć z resztą wsi i to w gumowcach. To chyba musiało zrobić wrażenie skoro niedługo potem znalazły się jednak jakieś pieniądze i na drodze Szczytniewskiej pojawiła się równiarka. Niestety, nikt nie zapytał rolników o to, czy wywieźli już ciężkim sprzętem buraki. Nikt też nie zadbał o sprawdzenie prognozy pogody. Mimo zapowiedzi paru dni ulewy rozpoczęto równanie drogi. Po paru godzinach lunęło, a następnego dnia jeden z rolników wywiózł buraki. Droga zamieniła się niemal w poligon i stała się jeszcze bardziej nieprzejezdna niż przed równaniem.

Dziś droga wygląda jak na fotografii. A jutro, pojutrze może być już całkiem nieprzejezdna dla samochodu osobowego. Tadeusz Witek komentuje to słowami: Oczywiście nie dopatrujemy się w tym grama złośliwości ze strony starostwa i rejonu dróg powiatowych. Mam jednak pytanie, czy nie jest to zwykłe marnowanie publicznych pieniędzy dla pokazania ludziom, że skoro mieszkacie na wsi to macie jeździć po zaoranej ziemi i taplać się w błocie. Na koniec dodał: rolnicy z Rożnowa i Słomowa mogli taką podorywkę na swej drodze wykonać znacznie taniej niż podległe starostwu służby.

Podobne artykuły