Smakowicie i kolorowo

Smakowicie i kolorowo

OBJEZIERZE. Już po raz 13 zmierzyli się przyszli mistrzowie kuchni w konkursie kulinarnym, który sławi Zespół Szkół w Objezierzu. Zanim jednak nasza relacja obejmie smaki, warto wspomnieć o wspaniałym wystroju szkolnej stołówki. W pracowicie i pomysłowo przystrojonym wnętrzu stanęły stoły, a na krzesłach zasiadło wysokie jury, któremu przewodniczył sam szef kuchni poznańskiego hotelu Sheraton Michał Konwerski, któremu towarzyszył Andrzej Nowakowski, oceniający objezierskie konkursy od samego początku oraz menager kulinarny Monika Jagodzińska. Prócz nich w ławie oceniających zasiedli m.in. reprezentujący burmistrza Obornik Krzysztof Hetmański (prywatnie zamiłowany kucharz), Krzysztof Sroka z wydziału promocji, Zyta Ciszak, Stefania Kiwertz z małżonkiem oraz prezes GS Oborniki Wojciech Boch, będący jednocześnie jednym ze sponsorem konkursu.

W szranki stanęło sześć szkół w dwóch kategoriach. Jedną z nich były przystawki z suszoną śliwką w roli głównej, a w drugiej desery z piernikiem w tle. Trudno jest pisać o smakach, można się jednak zagłębić w czystej poezji menu. Tam „Łosoś w wykwintnym sosie śliwkowym na jadalnej ziemi” rywalizował z „Flambirowaną krewetką na chutneju śliwkowym z płonącą chili w otulinie ognia” oraz „Śliwką w zagrodzie” choć niełatwo było pokonać im „Gęsi pipek z demi glace z wędzonej śliwki” czy „Zakręconą Wieprzowinkę” wraz z „Roladką ze śliwką w otulinie z kaszy kuskus”. Gdy szacowne jury oceniło te przysmaki na talerzyki wpłynęły: Sernik w piernikowej odsłonie, Bezowy raj z piernikową nutką, Piernikowa panna cotta z owocowymi musami, Tartaletki piernikowo-s er owe, Ukryta nutka rozkoszy czy Siódme niebo oraz Gruszka z sosem korzennym. Potrawy były nie tylko pyszne, ale i pięknie przystrojona oraz podane i dopiero po długiej chwili zapadły werdykty.

W kategorii przekąsek zwyciężył Filip Saks z Zespołu Szkół w Objezierzu przygotowywany przez Bartosza Zdona, notabene absolwenta tej szkoły. Mistrzynią słodkiej konkurencji została Malwina Kobus ze szkoły w Murowanej Goślinie i warto te nazwiska zapamiętać, bo zapewne nieraz przyjdzie je przeczytać w niejednym autorskim menu. A`propos nazwisk, warto wspomnieć gospodynię konkursu Edytę Mikołajczak, która zadbała o oprawę i była przewodnikiem po imprezie oraz dyrektora Romana Ostrowskiego, niekryjącego dumy ze swych uczniów, bo okazali się wspaniali, a już szczególnie tego dnia.

Naszej redakcji pan dyrektor zwierzył się, że nie ma obaw o przyszłą pracę dla adeptów swej szkoły, bo to nie oni pracę, ale praca będzie ich szukała. W tle konkursu można było podziwiać piernikowe domki, prawdziwe dzieła sztuki, którym poświęcamy słów kilka w innym miejscu tego wydania.

Podobne artykuły