25-lecie obornickiej straży miejskiej

25-lecie obornickiej straży miejskiej

OBORNIKI. W miniony piętek obornicka straż miejska obchodziła swój jubileusz 25-lecia. A skoro o jubileuszu mowa, to trzeba sięgnąć do kalendarza. Tę nową formację, przeznaczoną do dbania o ład i porządek w gminie powołał w roku 1991 ówczesny burmistrz Julian Kubiak. Miało jej towarzyszyć przesłanie – „bardziej edukować niż karać” i tak zostało do dziś.

Skład pierwszej obornickiej policji municypalnej był bardziej niż skromny – Jacek Klawiter i Andrzej Strugała. Obaj mieli uprawnienia i zapał, ale niewiele poza tym. Bez pojazdu, bez zaplecza sprzętowego, budowali formację, jaką tworzą do dzisiaj. Z czasem przybywało strażników, ale i ubywało, bo mieli inne plany na życie lub przyznane im pobory zmuszały do szukania zajęć lepiej płatnych. Strażników wsparł na jakiś czas swą wiedzą i doświadczeniem emerytowany milicjant Ryszard Kubiak. Dołączali: Romuald Nowicki i Tadeusz Kasperek. O ile ten pierwszy jest starszym inspektorem pracującym do dziś, to ostatni był przez lata komendantem straży miejskiej, a potem odszedł z przyczyn o których już dziś nie warto wspominać. Do strażników dołączył Jarosław Schiller, Mirosław Garbień, na czas jakiś Marta Skrzypek i do dziś w służbie Monika Siedlecka.

Gdy pani Monika stanęła przed komisją weryfikacyjną, zasiadający w niej ówczesny wiceburmistrz Bogdan Bukowski zapytał czy poradzi sobie w przypadku ataku mężczyzny. Odparła – proszę spróbować. Nikt się nie odważył i tak jest do dzisiaj, a pani Monika cieszy się wśród oborniczan ogromną sympatią, jak i reszta jej kolegów

. Strażnikiem był w latach 1992 do 2004 Marek Szmitke oraz na stanowisku komendanta Andrzej Cieżyński. Podczas, gdy ten pierwszy wybrał wyższe pobory, drugi wybrał inną gminę i jest komendantem straży miejskiej w podpoznańskich Komornikach. Ostatnią osobą, która zasiliła obornicką straż miejską jest Hugo Cieślowski, od minionego piątki starszy strażnik. Wszyscy oni przybyli do sali na terenie OCR, by wspominać minione 25 lat. Jubileuszu gratulowali im burmistrzowie: wdowa po Julianie Kubiaku Ewa, Jacek Koralewski, Anna Rydzewska, burmistrz Tomasz Szrama, starosta Adam Olejnik z zastępcą Andrzejem Okpiszem, prezes obornickiego sądu Adrianna Brzozowska z kierownikiem sądowej służby kuratorskiej, komendanci policji oraz straży pożarnej i OSP, dyrektor powiatowej weterynarii i znany w gminie lekarz weterynarii Janusz Koziński, który wspiera strażników o każdej porze dnia i nocy. Gratulowali im też przedstawiciel lasów państwowych, prezes PWiK, jednocześnie gospodarz spotkania, oraz kilku lokalnych przedsiębiorców.

Tomasz Szrama powiedział: Nasza straż miejska, jako bodaj jedyna w Polsce, nigdy nie była narzędziem burmistrzów do napełniana kasy samorządowej mandatami. Strażnicy kierowali się empatią wobec mieszkańców, niosąc im pomoc, pouczając i tłumacząc. Nie karała kierowców za złe parkowanie, bo za brak parkingów odpowiadają władze gminy a nie kierujący. Tym wszystkim zyskaliście szacunek mieszkańców i za to wam w imieniu mieszkańców dziękuję. Wszystkim gratulującym podziękował komendant Jacek Klawiter zauważając, że ze wszystkimi strażnicy współpracują i jest to dobra współpraca, a wymieniając ich imiennie nie pominął naszej redakcji. Odczytano kilka adresów, były uściski dłoni i pamiątkowe zdjęcia. Choć świętowała służba kojarzona często z restrykcjami, było wiele serdeczności i uśmiechów.

Ćwierćwiecze obornickiej straży miejskiej stało się okazją do spotkań i wspomnień, a było tego wiele. Nie szczędził ich też prowadzący spotkanie Krzysztof Sroka. Firma cateringowa Marka Nogaja zadbała o to, by goście strażników nie byli głodny, gdyż spotkanie trwało do późnych godzin nocnych.

Podobne artykuły