Jarmark świąteczny na medal

Jarmark świąteczny na medal

ROGOŹNO. Tegoroczny Jarmark Świąteczny był bez wątpienia ważnym wydarzeniem i wpisał się w ciąg rogozińskich imprez chętnie odwiedzanych przez mieszkańców gminy. Ilość straganów i stoisk, mnogość ozdób i atrakcji zaskoczyły niejedną osobę. Choć lekki mrozik szczypał w uszy, nikt nie rezygnował z okazji przejścia przez całe targowisko miejskie, a było co zwiedzać.

Ozdoby świąteczne i inne towary kojarzone ze światami Bożego Narodzenia były w wielkiej obfitości i w doskonałym wyborze. Zaraz przy wejściu na plac targowy można było się zaopatrzyć we wszelakie ryby w przeróżnej postaci, wśród których królował oczywiście karp. Były choinki, a dalej ozdoby. Organizatorzy Jarmarku nie zapomnieli o dzieciach, dla których przygotowano ciekawą animację. Dość rzec, że przy scenie wytyczonej dla animatorki było tyle dzieci, że nie dało się wcisnąć nawet przysłowiowej szpilki.

Nie mniejszą popularnością cieszyły się żywe zwierzęta, a było ich sporo. Oprócz kuców i sympatycznego osiołka, można było znaleźć w skrzętnie zmontowanej przez drużynę „Opus” z Centrum Integracji Społecznej (CIS) zagrodzie także kozy i baranki. Sami pracownicy CIS mieli także własne stoisko, na którym serwowali wypieczone przez siebie chleby i sianko na wigilijny stół. Jeden z takich bochenków trafi do domu Romana i Barbary Szuberskich, którzy także odwiedzili jarmark. Zwiedzając poszczególne stoiska można było poznać talenty bodaj wszystkich szkół ziemi rogozińskiej.

Uczniowie prześcigali się w pomysłowości, nie tylko przy tworzeniu ozdób świątecznych, ale także przy ich sprzedaży, a szczególną uwagę zwiedzających zwracały trzy śliczne dziewczyny z SP 3 ucharakteryzowane na renifery. Pracownicy GOPS częstowali chętnych gorącym barszczykiem, herbatą i kawą. Wszędzie wokół pyszniły się stosy pierników. Napotkana na targowisku burmistrz Renata Tomaszewska niosła ich całe naręcze, bo jak się zwierzyła – nie wiedziałam, które wybrać, więc na każdym straganie dokupowałam kolejne pieniki.

Z wolna zapadał zmierzch, słychać było kolędy. Jarmark świąteczny był nie tylko rozrywką i miejscem zakupów, ale też miejscem spotkań znajomych osób. Święty Mikołaj z wysokości swych szczudeł spoglądał na licznie przybyłych rogoźnian i zapewne także był zdania, że impreza udała się na medal.

Podobne artykuły