Ryczywolski podatek od nieruchomości w górę

GMINA RYCZYWÓŁ. Zanim się zadecyduje, czy podnosić daniny na rzecz gminnego budżetu czy nie, trzeba mieć świadomość, że ów budżet wynosi niecałe 30 mln, z czego lwia część idzie na dofinansowanie oświaty oraz pomoc społeczną. Zaledwie kilka procent gmina może wydać na inwestycje. Te widać w Ryczywole gołym okiem, bo gmina rozwija się w takim tempie, jakiego nie widziano tam od bardzo dawna. Potrzeba na to pieniędzy, a te pochodzą od podatników.

– Część pieniędzy wpływa do budżetu z podatku dochodowego, ale skoro niedawną decyzją rządu najubożsi go nie zapłacą, to gminom w Polsce ubędzie 500 milionów złotych – zauważył przewodniczący Michał Bogacz, argumentując również tym faktem podniesienie podatku od nieruchomości. W rolnictwie dochody spadły, więc rada zdecydowała, że podatku rolnego nie ruszą. Zatem nadal funkcjonować będzie kwota 47 zł na q żyta, jako podstawa do obliczenia podatku rolnego. Zaproponowali też pozostawienie na dotychczasowym poziomie podatku od psów i transportu. To co gmina zbiera za psy jest przekazywane w całości na utrzymanie gminnych bezpańskich czworonogów w obornickim schronisku Azorek. Stabilny podatek od środków transportu gwarantuje to, że owe firmy nie zmianą adresu.

Pozostał podatek od nieruchomości. Była propozycja podniesienia go o 3%, ale większość radnych zdecydowała, by podnieść go o dwa procenty więcej. W ich opinii, w ten sposób wpłynie do budżetu gminy dodatkowe 70 tysięcy a podatnicy nie zapłacą dużo więcej, a ponadto podatek od nieruchomości od dawna nie był podnoszony. Ta filozofia nie przekonała radnego Romana Trzęsimiecha. W jego opinii – podnoszenie podatku dlatego, że dawno nie były podnoszone, to żaden argument. Radnemu nie podoba się też to, że w proponowanym układzie do budżetu dołożą się tylko posiadacze nieruchomości, więc sprawiedliwe to z pewnością nie będzie. Miał jeszcze jeden argument dotyczący równego podziału: Mieszkańcy mi mówią, że od lat płacą podatek od nieruchomości, bo rozumieją, że pieniądze na inwestycje są potrzebne. Tymczasem to na co latami czekają, tego wciąż nie ma.

Na koniec pan Roman zauważył, że od pewnego czasu walą się na Polaków podwyżki: Nie chcę byśmy i my wpisali się w ten nurt podwyżkowy. Innego rodzaju obawy miał wobec podwyżce radny Łukasz Krzyśko: nie po to państwo dało społeczeństwu 500+, aby samorząd im to zabierał na podatki. Jego oponentem był Dariusz Grządzielewski, wyliczając: Skoro przeciętny Polak dostał w tym roku średnio 1200 złotych podwyżki, to może wydać na podatek o dwadzieścia czy trzydzieści złotych więcej. Niemiec oddaje przez pół roku na państwo, a Polak nic nie daje.

Dyskusja w tym stylu trwała znacznie dłużej. Ostatecznie pięcioprocentowej podwyżki podatku od nieruchomości nie poparło pięciu radnych, ale 10 było za i to wystarczyło, by ją wprowadzić.

Podobne artykuły