Dwa słupki, cztery znaki i wszystko w porządku

RYCZYWÓŁ. „Po czym turysta z Europy poznaje, że jest w Polsce? Ilość znaków drogowych nagle się podwaja”. To taki niby żart, ale przecież coś w tym jest. Jadąc od strony Skrzetusza, na wysokości ulicy Mikołajczyka stoją dwa słupki z czterema znakami drogowymi, a wszystkie po to, by kierowca wiedział, że zaraz będzie wyniesione i dobrze widoczne przejście dla pieszych.

Owym kierowcom wydaje się to mocno na wyrost, więc interweniowali u radnych, a ci skierowali sprawę pod osąd innych radnych. Ci inni radni zapytali policję i podpierając się jej opinią stwierdzili, że tak jest dobrze. Może i dobrze, ale czy mądrze?

Podobne artykuły