Mieszkania spędzające sen z powiek

Mieszkania spędzające sen z powiek

GMINA OBORNIKI. – To prawdziwa katastrofa – stwierdziła jedna z osób zasiadających w gminnej komisji mieszkaniowej. – Kolejka na lokal komunalny lub socjalny to ponad 150 osób. Mam świadomość, że większość otrzymany od gminy lokal zniszczy, a czynszu nie zapłaci. Lokatorzy, którzy od dawna nie płacą czynszów za otrzymane mieszkanie mają jeszcze czelność żądać od gminy zamiany na większe. Bywa też tak, że gdy nawet matka opuszcza dane jej wcześniej mieszkanie, zostaje tam córka z konkubentem i nie można ich usunąć, choć wśród oczekujących są rodziny w gorszej sytuacji. W ten sposób mieszkań nie ma i trudno je pozyskać.

To faktyczny problem, którego łatwo rozwiązać się nie da. Budowa kolejnych mieszkań socjalnych zapewne niczego nie zmieni i kolejki nie skróci. Czasami bywa też tak, że mieszkanie mogące komuś służyć stoi puste, bo są względy formalne i nadrzędne, które o tym decydują.

Przykładem może być pewna wieś w gminie Oborniki. Duże ładne mieszkanie dostała tam pewna rodzina, w której jeden z członków odsiadywał wyrok za zabójstwo. Długo oczekiwano jego powrotu w nadziei na pełną resocjalizację. Niestety, gdy wrócił, tak zatruł wszystkim domownikom życie, że się wyprowadzili i zamieszkali gdzieś daleko. Teraz przedterminowo zwolniony zamieszkał sam, chociaż nie całkiem. Przyznany jego rodzinie lokal szybko zamienił się w melinę pełną pustych butelek, strzykawek po każdym tanim świństwie i kolesi jemu podobnych. Porządni ludzie bali się przechodzić obok, mieszkanie popadało w ruinę, a zaległości czynszowe rosły jak sterty śmieci wyrzucanych przez niegdyś całkiem ładne okno.

Gminni urzędnicy podjęli czynności zmierzające do eksmitowania go do lokalu równie brudnego, ale znacznie mniejszego. Niestety, bohater tej opowieści znów trafił do więzienia. Zdaniem prawników nie można wejść do jego lokalu, a tym samym mieszkanie będzie stać puste dopóki znów jakiś litościwy sędzia nie wypuści go przedterminowo na zapewne krótkotrwałą wolność.

Tymczasem wydłuża się kolejka oczekujących na wolny lokal a w niej parę, a może paręnaście osób, dla których mieszkanie jest kwestią życia lub śmierci.

Podobne artykuły