Bezdomni, policja i ksiądz

Bezdomni, policja i ksiądz

OBORNIKI. Jak już informowaliśmy, na przełomie października i listopada odnaleziono w Rudkach, nad Wełną, zwłoki 41-mężczyzny. Bezdomny zmarł na skutek wyziębienia i jest pierwszą ofiarą chłodów w tym roku. Koczował on z innymi bezdomnymi w pustostanie przy ul. Czarnkowskiej, tuż za jednym z supermarketów.

W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do kolejnej niepokojącej sytuacji z bezdomnymi. Według relacji bezdomnych, policjanci weszli do budynku przy Czarnkowskiej. Najpierw wystawili mandaty a potem kazali bezdomnym wsiąść do radiowozu i wypuścili ich dopiero na Osiedlu Leśnym. Tam mężczyźni usiedli na ławkach boiska przy szkole nr 4.

Tej nocy chwycił jednak mróz, więc przed północą poszli na plebanię kościoła Miłosierdzia Bożego. Drzwi otworzył ksiądz proboszcz Zbigniew Urny, który przyjął bezdomnych, ogrzał i nakarmił. Proboszcz zadzwonił do ośrodka dla bezdomnych w Gościejewie. Kierownik schroniska Daniel Wiśniewski, wraz z pracownikami, przyjechał do Obornik i zaopiekował się mężczyznami.

Działania policji spotkały się wieloma słowami krytyki. Jednak, jak poinformował nas rzecznik obornickiej komendy, sprawy miały się inaczej, niż twierdzą bezdomni. W nocy z poniedziałku na wtorek patrol policji rzeczywiście napotkał z bezdomnych, jednak nie w budynku na Czarnkowskiej, ale pod jednym ze sklepów monopolowych na osiedlu. Mężczyźni byli pod wpływem alkoholu. Policjanci zaproponowali im przewiezienie do ośrodka.

Policjanci twierdzą, że nie była to jednorazowa propozycja, ale wielokrotnie namawianie. Funkcjonariusze wiedzieli bowiem, z czym wiąże się pozostawienie czterech bezdomnych, pijanych mężczyzn przy minusowych temperaturach w nocy. Tydzień wcześniej, wraz ze strażą miejską, wizytowali pustostany oferując pomoc. Po wielu nieudanych próbach, policjanci zrezygnowali. Bezdomni są dorośli i nie można ich siłą zmusić do rozsądnego zachowania. Policjanci odjechali a nietrzeźwi mężczyźni doszli do boiska i tam zasnęli. Jakkolwiek wyglądało zajście z poniedziałku na wtorek, najważniejsze jest to, że tym razem nie znaleziono rano zwłok bezdomnego.

Podobne artykuły