Licznie i patriotycznie manifestowano w Obornikach

Licznie i patriotycznie manifestowano w Obornikach

OBORNIKI. Obornickie obchody Święta Niepodległości są od lat wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju. Uczestniczą w nim ludzie o siwych skroniach i młodzież, a nawet dzieci. Jedni biorą w nim udział samotnie, inni z całymi rodzinami. Przed południem jest sportowo i radośnie, a wieczorem dostojnie, z pełna powagą i wspaniała oprawą. Nie inaczej było tego roku.

Po mszy w intencji ojczyzny, tradycyjnie złożono kwiaty pod pomnikiem papieża. Potem uformowana na Rynku kolumna z orkiestrą dętą i pocztami sztandarowymi na czele ruszyła ulicą Piłsudskiego i Szkolną, by zatrzymać się dopiero przy skwerze Żołnierzy Wyklętych. Tam zapalono symboliczne znicze, a obecni na manifestacji wysłuchali nastrojowej piosenki w wykonaniu obornickiej licealistki Natalii Łaszczewskiej. Potem rezerwiści pod dowództwem Mariusza Roguszki oddali salwę honorową, a manifestanci ruszyli pod Urząd Miejski.

Całą trasę zabezpieczali wraz ze strażą miejską druhowie z OSP Kiszewo, więc nie było nawet najmniejszych zakłóceń. Przed magistratem czekał na wszystkich z gitarą i dwoma piosenkami Tomasz Górkiewicz. Pod koniec koncertu zapłonęły we wszystkich oknach budynku flary i gmach magistratu wyglądał jak wielka płonąca biało-czerwona flaga, co zrobiło ogromne wrażenie, zwłaszcza na najmłodszych uczestnikach manifestacji. Warknęły werble, zagrała orkiestra i tłum ruszył pod obelisk z tablicą upamiętniającą wizytę Ignacego Jana Paderewskiego.

Odśpiewano hymn, a burmistrz Tomasz Szrama powiedział: Dziś 11 Listopada, Święto Niepodległości, święto odwagi i zwycięstwa, święto bohaterów. Tych wszystkich, którzy na przestrzeni wieków walczyli o wolność Polski, którzy za tę wolność przelewali krew, oddawali życie, ale i tych którzy budowali fundamenty niepodległego państwa. To wielcy przywódcy, zapisani na kartach szkolnych podręczników, żołnierze, walczące podziemie, ale i setki bezimiennych Patriotów, którym najmilsza była Ojczyzna. Tysiącletnia historia naszego narodu nie była łatwa. Ojczyzna tak wiele razy wzywała bohaterów do walki, tak wiele razy wołała z gruzów. Jej głos nigdy nie rozchodził się głucho, uderzał, by niczym grom rozbrzmieć w sercach Polaków. To on kazał im ruszyć w tę zimną listopadową noc, on nawoływał Powstańców z Wielkopolski, to także on w 39. roku kazał stawić czoła faszystowskim i stalinowskim najeźdźcom, którzy w imię obłąkańczych idei pochłaniali miliony istnień ludzkich. Ten sam głos wołał „żołnierzy wyklętych”, którzy przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu reżimowi komunistycznemu. Żołnierzy oczernianych później przez propagandę PRL. A także tych, którzy w tę propagandę nigdy nie uwierzyli, opozycji antykomunistycznej i wielkiego ruchu Solidarności. Lecz głos ojczyzny potrafi również przypominać tkliwy, matczyny szept. To głos rozbrzmiewający w wolnym narodzie. Wsłuchajmy się w niego, pozwólmy, aby uchronił nas i przyszłe pokolenia przed kolejnymi wojnami.

Jego słów słuchali z uwagą ci, którzy wzięli udział w tej manifestacji ponad interesami, ponad podziałami społecznymi i politycznymi, stojąc pod jednym, biało – czerwonym sztandarem Rzeczypospolitej. Szrama zaapelował: Uczmy młodzież, jak cudownym darem jest życie w wolnej, niepodległej Ojczyźnie. Sama broń nie wystarcza, by utrzymać na świecie pokój. Najważniejsi są ludzie. To od nas zależy jak wyglądał będzie świat, w jakim przyjdzie nam żyć. Czy będzie to świat rozsądku, szlachetnych idei, poszanowania praw człowieka, czy sporów, obłudy, zuchwalstwa i niszczącej nienawiści. Jak tragiczna może być ona w skutkach przekonały się już pokolenia. Nie niszczmy zatem, lecz budujmy. Zachowujmy pamięć o bohaterach, wznośmy ponad podziały, działajmy wspólnie tak, jak wówczas, gdy postanowiliśmy uhonorować niezłomnych bohaterów, nazywając ich imieniem obornicki skwer i rondo. Żyjmy tak, aby i nasi potomkowie mogli być z nas dumni.

Senator Jan Filip Libicki nie krył w swym krótkim przemówieniu zaskoczenia tak licznym przemarszem przez miasto. – Oborniczanie potrafią się jednoczyć w ważnych chwilach, jak mało kto, wbrew podziałom, polityce i wbrew złej pogodzie. Szczególnie cieszy mnie tak liczne przybycie młodzieży. W podobnym tonie wystąpił też poseł Ziemi Obornickiej Krzysztof Paszyk, który zaprotestował przeciwko – jakimkolwiek próbom zawłaszczania sobie patriotyzmu, zawłaszczania sobie zwycięstwa i zawłaszczania sobie pięknych kart historii.

Przerywnikiem muzycznym był występ nadzwyczaj dynamicznej skrzypaczki Michaliny Kowala, nagrodzonej głośnymi brawami. Mężczyźni trzymający wielki transparent z hasłem patriotycznym odpalili czerwone race, a ich blask opromienił zebranych. Na tle tej czerwieni pięknie prezentowały się sylwetki przybyłych w historycznych strojach. Liczne delegacie złożyły kwiaty przed obeliskiem, a potem na niebie rozbłysły wspaniała fajerwerki spadając na zebranych milionami kolorowych gwiazdek. W ten chłodny, by nie rzec zimny wieczór, z ogromną radością powitano poczęstunek w postaci gorącej grochówki. Chętnych nie brakowało.

Podobne artykuły