Zwłoki 40-letniego rogoźnianina

RUDKI. Dość makabrycznego odkrycia dokonała pewna mieszkanka gminy Oborniki, spacerująca z psem w na tyłach pałacu w Rudkach. Nieopodal Wełny, w wysokiej trawie, leżał około 40-letni mężczyzna, nie dający żadnych oznak życia. Została o tym poinformowana policja, a następnie wezwany prokurator. Choć przy denacie nie było żadnych dokumentów, dość łatwo ustalono, że zmarły to były mieszkaniec Rogoźna, od pewnego czasu przebywającym w schronisku w Rożnowicach.

Mężczyzna znany był z zamiłowania do alkoholu, który odebrał mu najpierw wolność, a potem też życie. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną śmiertelnego zejścia było wychłodzenie organizmu. Nie znaleziono też żadnych dowodów na to, by do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie. Według pragnącego zachować anonimowość policjanta, mężczyzna po spożyciu alkoholu nie miał odwagi wrócić do schroniska, więc postanowił przeczekać nad Wełną w Rudkach. Chłodna noc i wypity alkohol, który wbrew pozorom wcale nie rozgrzewa, a wręcz przeciwnie odbiera ciepło, nieszczęśnik zmarł.

Podobne artykuły