Działka a’la parawan?

OBORNIKI. Swego czasu informowaliśmy o pewnej pani, która krytykowała ustawienie lunety na wzgórzu widokowym pod Bogdanowem, z którego wedle niej nagminnie była podglądana na własnym tarasie. Lunetę sprawdziła specjalna komisja i niczego takiego nie stwierdziła, choć dla świętego spokoju lunetę zablokowano, by nie „omiatała” tarasu wspomnianej pani.

Nie kończy to jednak jej problemu, bo szukając potencjalnych podglądaczy, pani ta zwróciła baczną uwagę na wszelakich sąsiadów. Ci mogliby ją podglądać na tarasie nawet łatwiej niż ci od lunety, więc postanowiła i to ograniczyć. Wystąpiła do magistratu z wnioskiem o wydzierżawienie jej gminnej działki przed posesją. Chce dzierżawy dłuższej niż trzy lata, by podsadzić tam drzewa i szybko rosnące krzewy, skutecznie odgradzające ją od wzroku potencjalnych podglądaczy.

Burmistrz zainteresował sprawą radnych, a ci z komisji rolnictwa zauważyli, iż działka ma duży potencjał i szkoda ją dzierżawić, gdyż bardziej przyda się gminie. – Wysokie drzewa utrudnią działanie w przyszłości, a zasłonięcie posesji przed lunetą jest rzekome i mija się z celem, bo nie po to luneta stoi, by ją przesłaniać – twierdzili radni. Jednak pozostali, pomni batalii o podglądanie, zadecydowali o tym, by jednak działkę wydzierżawić, bo spokój jest najważniejszy.

Czy to problem rozwiąże, tego nie wiadomo, ale niemal pewnym jest, że pani zajmie się ogrodnictwem i na jakiś czas przestanie „szukać” podglądaczy.

Podobne artykuły