Zwycięstwo i remis piłkarzy Sparty

OBORNIKI. Skromne, ale zasłużone zwycięstwo odnieśli piłkarze Sparty w meczu przeciwko Lubońskiemu KS. Oborniczanie po 90 minutach gry i golu Roberta Sołowieja pokonali na boisku przeciwnika zespół z Lubonia 1:0. Od początku spotkania Sparta próbowała grać wysokim pressingiem, aby nie pozwolić przeciwnikowi na wąskim i bardzo nierównym boisku zbliżyć się pod bramkę strzeżoną przez Jacka Wosickiego.

Taktyka ta sprawdzała się w liczbie sytuacji podbramkowych, lecz nie były one niestety zamienione na bramki. Już w 3 minucie gry Panowicz uderzał z bardzo ostrego kąta na bramkę, ale uderzył tylko w słupek. W 15 minucie gry ponownie Panowicz uderzał z 16 metra, bramkarz gospodarzy odbił piłkę nogami, do odbitej piłki doskoczył Kaźmierczak i gdy szykował się do strzału, piłka podskoczyła na nierówności i strzał oborniczanina przez to był bardzo niecelny. W 32 minucie po rzucie rożnym przed szansą na zdobycie upragnionej bramki stanął Kosmowski, lecz jego strzał z 10 metra poszybował nad poprzeczką. Gospodarze bronili się bardzo dobrze i próbowali wyprowadzać kontry oraz szukali okazji do zdobycia bramki wykonując stałe fragmenty gry. Po jednej z nich w 37 minucie zakotłowało się pod bramką oborniczan, ale na szczęście obrońcy Sparty zdołali wybić piłkę na aut. Do przerwy utrzymał się więc wynik bezbramkowy.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Oborniczanie atakowali, a zawodnicy Lubońskiego szukali swych okazji przede wszystkim w kontrach. W 75 minucie po kontrze lubonian prawą stroną boiska niebezpiecznie zrobiło się w polu karnym Sparty. Oborniczanie zdołali jednak wybić piłkę i przeprowadzili w tej samej minucie akcję dającą zwycięstwo w meczu. Piłkę na 40 metrze od bramki przejął Panowicz, podciągnął akcję na wysokość pola karnego z lewej strony i zacentrował do Sołowieja, który nie namyślając się wiele uderzył z powietrza w długi róg bramki z woleja zdobywając, jak się później okazało, jedynego gola w tym meczu.

Do końca spotkania zawodnicy Lubońskiego próbowali ambitnie atakować, ale mądra gra obronna Sparty nie pozwoliła zawodnikom gospodarzy na zbliżenie się pod pole karne oborniczan. Skład: Wosicki – Schoen, Kosmowski, Jankowski, Zawieja – Barabasz(60′ Sołowiej), Cyranek, Nowak, Turostowski – Kaźmierczak(57′ Bukowski), Panowicz(80′ Grabia).

Natomiast bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie 13 kolejki rozgrywek o mistrzostwo IV ligi pomiędzy Spartą a Tarnovią Tarnowo Podgórne. Mecz, który zapowiadał się bardzo ciekawie, ze względu na występ w drużynie przeciwników trzech byłych piłkarzy Lecha Poznań, rozczarował tych kibiców, którzy liczyli na festiwal strzelecki. Zarówno jeden jak i drugi zespół nie stworzył przez całe spotkanie żadnej sytuacji do strzelenia bramki. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska i tam dochodziło często do ostrych spięć, nad którymi nie do końca umiał zapanować arbiter tego spotkania. Oborniczanie umiejętnie wyłączyli z gry przede wszystkim Bartosza Ślusarskiego i Marcina Kikuta (byli Lechici w żaden sposób się nie wyróżnili), przez co zespół Tarnovii nie potrafił skonstruować żadnych klarownych akcji.

Goście ograniczali się tylko do stałych fragmentów gry, z których niewiele wynikało. Spartanie, nie wystraszyli się renomowanych przeciwników, grali agresywnie i po przejęciach piłki próbowali szybko przemieszczać się pod bramkę Tarnovii, jednak szwankowała w tym meczu szczególnie dokładność ostatnich podań i dobrze zapowiadające się akcje były rozbijane przez rosłych obrońców gości. Po 90 minutach gry wynik 0:0 nie zadowalał żadnej ze stron, ale też obiektywnie należy stwierdzić, że był jak najbardziej sprawiedliwy.

Podobne artykuły