Jubileusz Aplagi

Jubileusz Aplagi

OBORNIKI. Zanim powstało Obornickie Stowarzyszenie Wodniackie Aplaga, miłośnicy sportów wodnych, przyjaciele obornickich rzek, ekolodzy, żeglarze i motorowodniacy działali przez długie lata i z doskonałym skutkiem.

Śladów ich działalności nie trzeba długo szukać, a wśród nich najbardziej widoczne to: Obornickie Wianki, powstająca nad Wartą marina, Biesiada Rybna czy coroczne sprzątanie rzek. Na Warcie i Wełnie pojawiły się setki kajaków, dziesiątki jednostek pływających o różnym „tonażu”, a z brzegów zniknęły śmieci. To chyba najkrócej opowiedziana historia rosnącej wciąż grupy zapaleńców, którzy w miniony piątek świętowali pięciolecie sformalizowania działalności wodniackiej.

W gościnnych progach Obornickiego Ośrodka Kultury zawisły pod stropem żagle, pojawiły się liny i inne atrybuty żeglarstwa. Gdy Tomasz Rojna wybił żeglarskim dzwonem pięć szklanek, rozpoczęło się wielkie świętowanie. Na czele jak zawsze stanęli: Grażyna Urbaniak „Wielka dama społecznikostwa” – jak ją nazywa burmistrz Obornik oraz spiritus movens wodniactwa Robert Filipiak. Wspierani przez Krzysztofa Srokę powitali licznych i zacnych gości, wśród których nie sposób nie wymienić dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu Magdalenę Żmudę, Tomasza Szramę, Andrzeja i Jacka Okpiszów, komendantów straży pożarnej i miejskiej Sławomira Zdrenka, Krzysztofa Tomaszewskiego i Jacka Klawitera oraz wielu, wielu innych, wśród których miała przyjemność gościć także i nasza redakcja. Świętowanie umilała grupa wokalna Mariana Żurowskiego, a repertuar był iście wodniacki.

Młodzież śpiewała pięknie a jeszcze piękniej powołana ad hoc grupa wokalno-wodniacka „Orki z Majorki” w repertuarze szantowym, której towarzyszyła cała sala. Prócz pieśni padały też słowa poważne. Robert Filipiak opowiadał o budowanej marinie, z 25 metrowym pływającym pomostem, hotelem, basenem do slipowania (zimowania) łodzi, zapleczem higienicznym i technicznym oraz pełną infrastrukturą, jaka bez wątpienia przyciągnie wielu turystów. Krzysztof Sroka wyjaśnił, że obecna Aplaga jest kontynuatorką dawnych i pięknych tradycji wodniackich, które zdobi nazwisko hm. Jana Miękusa.

Grażyna Urbaniak zadedykowała jubileusz swemu zmarłemu przedwcześnie mężowi, którego pamięć ją wciąż motywuje do dalszego działania, a Tomasz Szrama przywiózł wodniakom jubileuszowy prezent o wartości 383 tysięcy złotych, bo tyle kosztowała gminę działka, którą trzeba było wykupić pod powstającą marinę. Powiedział zebranym: Czuje się tu jak w rodzinie, bo jesteście wielką rodziną otoczoną gronem przyjaciół, wśród których miałem zaszczyt i przyjemność się znaleźć. Oborniki powstały nad rzeką, a potem się od niej odwróciły. Wy robicie wszystko, by to zmienić i obrócić znów miasto ku rzece.

Wiele ciepłych słów przekazały jubilatom Małgorzata Najdek, prezes LGD Kraina Trzech Rzek oraz prezes LGD 7 Ryb, oferując przy tym konkretne wsparcie finansowe. Zdzisław Kowalczuk przesłał pozdrowienia od lotniarzy i pilotów, bo w Słonawach już niebawem pojawią się ultralekkie samoloty. Na koniec Tomasz Szrama zapewnił, że – skoro wspaniali zapaleńcy opanowali i niebo i wody, to mieszkańcy są całkiem spokojni. Przyjaciele wodniaków z Aplagi otrzymali specjalne podziękowania ,a wśród nich była też Ziemia Obornicka, co poczytujemy sobie za szczególny zaszczyt. Po części oficjalnej przyszedł czas na kawę, ciasta i przekąski oraz rozmowy o wodzie, rzekach i planach wodniaków na kolejne lata.

Podobne artykuły