Pomysłowy i gospodarny Jaracz gościł rolników

JARACZ. Zaczynając relację z tegorocznych dożynek gminnych w Jaraczu nie można pominąć wystroju wsi, bo zaskoczył on większość gości ilością, jakością i pomysłowością. Wielość ozdób, zainscenizowanych przy drodze scenek, plakatów z dowcipnymi hasłami czy słomianych kukieł od traktora poczynając do całkiem zgrabnego konia włącznie, wystarczyłoby na co najmniej trzy takie imprezy. Było solidnie, kolorowo i z fantazją.

Wieś Jaracz ma nie tylko wielowiekową tradycję, ale i solidną teraźniejszość.

Dobra droga, zadbana i dobrze doposażona świetlica, imponujące boisko, piękne położenie nad rzeką wśród lasów z Muzeum Młynarstwa i Wodnych Urządzeń Przemysłu Wiejskiego, śluzą, a do tego ogólna czystość i ład, to najkrótszy opis tej wsi. Mieszkańcy wybrali zaradnego sołtysa i mają z tego wielki pożytek, a sołtys nie kryje dumy z mieszkańców. Gdy go zapytaliśmy o to, w jaki sposób zdołał namówić sąsiadów do tak wielkiej aktywności w przygotowaniu dożynek, Bartosz Perlicjan powiedział tylko cztery słowa: taki jest właśnie Jaracz.

Nie tylko wieś przygotowała się do święta plonów, ale i Rogozińskie Centrum Kultury, lokalna orkiestra z zespołem mażoretek PA-MAR-SZE, chóry, grupa teatralna TO MY, strażacy i wiele bezimiennych osób, bez których dożynki nie byłyby tak udane. Przybyło sporo osób a rolnicze święto rozpoczęła msza święta dziękczynna za plony. Po mszy przybyło znacznie więcej osób, a burmistrz powitał ich wszystkich wyróżniając też gości szczególnych, jak parlamentarzyści, samorządowcy, wśród których nie zabrakło wójta zaprzyjaźnionej gminy Czorsztyn, Tadeusza Wacha, wójt Renata Gembiak-Binkiewicz, czy wiceburmistrza Margonina. Był przedstawiciel wielkopolskiego sejmiku Jerzy Kado, a powiat obornicki reprezentował Gustaw Wańkowicz. Przybył komendant policji insp. Wojciech Spychała i zastępca komendanta straży pożarnej Dariusz Szrama. Powitał duchownych w osobach Eugeniusza Śliwy i Jarosława Zimnego oraz nieobecnego ciałem lecz z pewnością duchem, ciężko chorującego księdza Jana Andrzejewskiego, samorządowców, prezesa Izby Rolniczej Tadeusza Witka, delegacje 16 sołectw, ogrodów działkowych, pszczelarzy i innych z organizacji wspierających rolników.

Najserdeczniej burmistrz powitał jednak rolników, dziękując im za trud, jaki włożyli w to, by nikomu nie zabrakło chleba. Reprezentowała ich starościna Wanda Grządzielewska i starosta Adam Nerkowski, który swego czasu bezinteresownie oddał swój grunt pod boisko, na którym teraz przewodził dożynkom. Oboje starostowie to oczywiście rolnicy, ciężko pracujący na roli a jednocześnie opiekujący się swoimi rodzinami.

Po części oficjalnej rozpoczęła się część obrzędowa i artystyczna. Z głośników popłynęły tony poloneza Wojciecha Kilara, a szeroka widownia mogła podziwiać przygotowane dla niej przedstawienie.

Widowisko było barwne, doskonale przygotowane i nie mniej doskonale zilustrowane muzycznie.

Dożynki były świetną okazją do wyróżnienia laureatów gminnych konkursów promujących dbałość o wygląd gminy. Radna Katarzyna Erenc-Szpek uhonorowała w imieniu władz zwycięzców konkursu ?Mój piękny dom? – Danutę i Józefa Karolaków z ulicy Za Jeziorem, za drugie miejsce – Bogumiłę Danlowską z ul. ks. Werbla oraz za trzecie – Monikę i Krzysztofa Podrazów z Budziszewka. Następnie pani Katarzyna poprosiła na scenę laureatów konkursu ?Moja piękna zagroda?. Zwyciężył Hubert Nowak z Grudnej, drugi był Przemysław Samolak z Budziszewka a trzeci Krystian Szymczak z Jaracza.

Specjalne wyróżnienia i podziękowania za udział w konkursie otrzymali: Krystyna Grobelna, Weronika i Łukasz Wiśniewscy, Violetta Twardecka oraz pan Maciejewski. Zupełnie osobne wyróżnienie i podziękowanie za działalność charytatywną i niesienie pomocy potrzebującym otrzymał wolontariusz roku Arkadiusz Kapela, a zebrani licznie w Jaraczu rogoźnianie mieli szansę podziękować mu choćby oklaskami. Wciąż przybywali kolejni amatorzy dożynek, a czekało ich moc atrakcji. Kustosz Muzeum Młynarstwa i Wodnych Urządzeń Przemysłu Wiejskiego Mateusz Klepka pokazywał i uczył jak mleć zboże żarnami, jak je siać przez przetaki i do czego służyły inne narzędzia.

Na licznych straganach aż mieniło się od różności. Oblegane było stoisko wsi Budziszewko, serwujące własne, pyszne wypieki, których jedyna niedoskonałością było to, że się szybko skończyły. Na dzieci czekało kilka dmuchanych zamków, stoiska z lodami, gry i zabawy a i dorosłym niczego nie brakowało. Jeden z rolników podarował organizatorom tęgiego tucznika, więc było co wrzucić do grochówki, którą potem częstowano wszystkich chętnych.

Druhowie z lokalnych OSP kierowali ruchem, a na rozległych parkingach robiło się coraz gęściej. Wraz ze zmierzchem płynęła rzeka pojazdów i pieszych, bo na scenie pojawił się zespół TOP ONE. Koncert szybko zamienił się w zabawę taneczną pod chmurkami i wszyscy bawili się aż do bladego świtu.

Doskonała organizacja, życzliwość, zaradność i ładna pogoda, to główne cechy tegorocznych dożynek. By na koniec relacji z tego wydarzenia wspomnieć raz jeszcze gospodarzy, wystarczy zacytować sołtysa Bartosza Perlicjana: bo taki jest Jaracz.

Podobne artykuły