Trzej mieszkańcy prawdopodobnie odpowiedzialni za śmierć pięciu osób w Dąbrówce Leśnej

DĄBRÓWKA LEŚNA. W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o tragedii, do której doszło w Dąbrówce Leśnej. Nim minął tydzień pojawiły się nieznane wówczas fakty.

W ich świetle nie można wykluczyć, iż przyczyną śmierci pięciu osób była bezmyślna brawura. Mieszkańcy ziemi obornickiej: Jakub Ł. lat 28, Bartosz S.i lat 23 i Łukasz O. lat 31 – zaryzykowali życie własne oraz życie rodziny z Plewisk, wracającej swym Oplem Astra spokojnie z wakacji nad morzem. Zaryzykowali, aby sprawdzić osiągi samochodu.

Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji każe – czekać na wyniki badań prowadzonych przez biegłego z dziedziny rekonstrukcji wypadków. Zapewnia, że – zostaną też przebadane wraki pojazdów, a zdarzenie będzie rekonstruowane.

Naszej redakcji udało się jednak dotrzeć do informacji z której wynika, że kupiony trzy dni wcześniej samochód marki BMW, jego kierowca fatalnej nocy rozpędził do szybkości co najmniej 160 km na godzinę i to w czasie ulewnego deszczu, przy ograniczonej widoczności, przy nieznajomości prowadzenia pojazdu z tylnim napędem.

W takich warunkach i przy tej szybkości dla niewprawnego kierowcy transfer masy w pojeździe z RWD (Rear Wheel Driver – napęd tylni) może spowodować poślizg i wypadnięcie z zamierzonego toru jazdy. Czołowe uderzenie w pojazd jadący z przeciwka zdaje się to potwierdzać.

Dziś kilka metrów od miejsca zderzenia stoi krzyż upamiętniający tragedię. Mieszkańcy Dąbrówki Leśnej twierdzą, że to zdradliwy łuk drogi, który błędów nie wybacza.

Podobne artykuły