Alarmy w supermarketach

OBORNIKI, ROGOŹNO. Dwa razy straż pożarna musiała jechać do supermarketów, gdzie czujki pożarowe wykryły ogień. Ognia nie wykryto, ale było wielkie zamieszanie, gdy umundurowani strażacy przebiegali koło kupujących.

Pierwszy taki wypadek miał miejsce w nowo otwartym supermarkecie w Obornikach. Czujniki się włączyły, straż podjechała na miejsce, a tam okazało się, że winowajcą był przypieczony chleb, którego swąd uruchomił alarm.

Podobna sytuacja miała miejsce w największym rogozińskim markecie, gdzie strażacy przyjechali by znaleźć spalony chleb w piekarnikach. Złośliwi klienci porównują chleb z marketów do kartonu – trochę w tym prawdy, bo rzeczywiście pieczywo pali się jak tektura.

Podobne artykuły