Płakali po koledze

ROGOŹNO. W nocy z piątku na sobotę grupa pijanych mężczyzn zebrała się pod blokiem nr 59 w Rogoźnie. To budynek, gdzie do niedawna mieszkał zatrzymany przez policję nożownik. Panowie przez całą noc śpiewali piosenki i opijali smutek po stracie kompana, aresztowanego przez obornicki sąd. Hałas był tak znaczny, że obudził wielu mieszkańców bloku.

Jeden z mężczyzn miał klucz do blokowej piwniczki. Panowie dostali się do środka i urządzili tam ?zabawę? w otwieranie zamkniętych piwnic i wypróżniali z nich zgromadzone tam sprzęty i konfitury.

Wandali powstrzymał dopiero blask świateł policyjnego radiowozu. Jak spłoszone myszy uciekli drugim wejściem do piwnicy, nie chcąc podzielić losu kolegi i trafić do aresztu. Uciekli siną w dal.

Nie jest to pierwszy, ani zapewne ostatni tego typu przypadek. Rogozińska policja przestrzega jednak wandali, że ostatnio stała się bardzo skuteczna w łapaniu uciekinierów.

Podobne artykuły