Najpierw wyprowadzka, potem przebudowa

OBORNIKI. Niebawem mają ruszyć prace przy przebudowie schroniska Azorek. Właściwie już miały ruszyć 19 lipca, ale jest pewien poślizg. Gmina czeka na pozwolenie na budowę ze starostwa powiatowego. Starostwo powiatowe go nie wydaje gminie, bo czeka na decyzję konserwatora zabytków, a konserwator zabytków czeka na opinię, bo podejrzewał, że na terenie przyszłej budowy znajdują się ludzkie szczątki.

Szczątków, jak się zdołaliśmy dowiedzieć, nie znaleziono, więc mimo urzędniczego zaparcia sprawy mają niebawem żwawo ruszyć i to już niedługo. – Sądzę, że najpóźniej 15 sierpnia ogłosimy przetarg na wykonawstwo inwestycji, do 30 września go rozstrzygniemy, a w październiku przekażemy plac budowy wykonawcy – wyliczył burmistrz Piotr Woszczyk, nie kryjąc jednak niepokoju, bowiem gmina wszelkie formalności wykonała zgodnie z harmonogramem a jednak musi czekać. Tymczasem przybywa gmin chętnych przyłączyć się do wspólnej międzygminnej inwestycji, aby potem dostarczać do Obornik swoje psy. – Do czasu zakończenia inwestycji i dokładnej weryfikacji stanu posiadania, nie powiększymy listy udziałowców Azorka – powiedział Woszczyk dodając, musimy mieć pewną rezerwę, a trzeba pamiętać o tym, że po przebudowie schroniska zdecydowanie ograniczymy w nim liczbę psów. Jak udało nam się sprawdzić, na dziś dzień liczba bezdomnych psów w Azorku wynosi ok. 90 sztuk, łącznie z dodatkowymi czworonogami dostarczonymi przez gminę Tarnowo Podgórne, za dodatkową ma się rozumieć opłatą.

Zanim przebudowa ruszy, trzeba wyprowadzić jedną rodziną z budynku przy Łopatyńskiego.

Mieszkają w nim trzy rodziny, ale dwie mieszkające na piętrze mogą jeszcze poczekać z przeprowadzką. Pani z dzieckiem mieszkająca na parterze pozostać w tym lokalu nie może.

Podobne artykuły