Cztery ataki gwałciciela w Obornikach

OBORNIKI. W czerwcu i lipcu doszło w Obornikach do kilku prób gwałtu. W czerwcu informowaliśmy na naszych łamach o mężczyźnie, który zaatakował kobietę jadącarowerem w pobliżu ronda. Prawdopodobną próbę gwałtu lub innej czynności lubieżnej uniemożliwili mu wówczas dwaj kierowcy przejeżdżającego przez rondo tira, którzy spłoszyli napastnika.

Przypomnijmy, że około godziny 19:20, przy rondzie na szosie krajowej nr 11, jadący od strony Rogoźna potężny tir zjeżdżając szybko z ronda w ulicę Staszica sygnalizował coś światłami i głośnym, powtarzającym się niczym syrena sygnałem. Gdy samochód stanął w zatoczce dla autobusów, z jego kabiny wybiegło dwóch mężczyzn i popędziło w kierunku zagajnika leżącego na terenie PWiK. Okazało się, że do około 60-cio letniej mieszkanki Kowanówka, wracającej rowerem z miasta do domu, dołączył około 30-letni rowerzysta, wykazujący nieprzyjemne zainteresowanie jej osobą. Gdy kobieta usłyszała zaczepkę w stylu ?zabawimy się zaraz? próbowała skręcić na teren PWiK i mu umknąć. Oboje byli blisko ronda, a droga rowerowa jest tam zagłębiona w terenie i słabo widoczna z szosy. Mężczyzna wykorzystał ten moment i rzucił się na kobietę, przewracając ją na ziemię. Jego zamiary były aż nadto czytelne. Kierujący tirem mężczyźni zauważyli to zdarzenie z wysokiej kabiny. Światłami i sygnałem wystraszyli napastnika, a znalazłszy miejsce do zatrzymania spróbowali go ująć. Niedoszły gwałciciel zbiegł, ale kobiecie na szczęście nic się nie stało.

Tymczasem to nie koniec, bo zboczeniec grasuje w tym rejonie nadal. Niedawno znów zaatakował. Tym razem w okolicy skrzyżowania Polnej i Towarowej.

Wiedząc, że będą tamtędy jechały rowerami kobiety wracające z pracy w pobliskim zakładzie produkcyjnym, zaczaiłsię w krzakach i czekał na kolejną ofiarę. Gdy zauważył dwie jadące panie zaczął je gonić. Jedna z kobiet mocniej nacisnęła na pedały i uciekła. Drugą z kobiet napastnik zdołał zatrzymać, zepchnąć z roweru i zaciągnąć w pobliskie krzaki. Tam zatkał jej usta, by nie krzyczała. Wedle relacji napadniętej, sądziła, że chce ją?jedynie? okraść. Sama chciała oddać mu telefon, pieniądze i co tam jeszcze zechce, ale on najwyraźniej miał lubieżne zamiary. Do gwałtu nie doszło, bo spłoszyli go dwaj przypadkowi przechodnie. Mężczyźni zainteresowali się odgłosami dochodzącymi z krzaków i ruszyli w tę stronę. Napastnik nie czekał, tylko uciekł ile sił w nogach.

Z informacji od nich pozyskanych, był to mężczyzna ok 30-40 lat, ubrany na czarno z czapką z daszkiem na głowie. Kobiety pracujące na zmiany w pobliżu ul. Kowanowskiej oraz panie wracające z pobliskiego kąpieliska są wystraszone. Coraz więcej słychać na temat zboczeńca i trudno zweryfikować ile w tym prawdy a ile czczej sensacji. Najwięcej obaw budzi 30 metrowy odcinek nieoświetlonej ulicy. Tam strach ma największe oczy.

Obornicka policja wszczęła akcję poszukiwania gwałciciela. Sprawdzono nagrania z monitoringu, sporządzono listę osób skazanych za tego typu przestępstwa. Pomimo starań nie udało się ustalić tożsamości gwałciciela.

W miniony wtorek wieczorem, na parkingu kąpieliska miejskiego, mężczyzna obnażał się przed przebierającą się oborniczanką. Kobieta przebierała się w samochodzie, podczas gdy jej narzeczony żegnał się ze znajomymi. Mężczyzna z opuszczonymi spodniami podbiegł do drzwi samochodu i próbował je otworzyć. Na szczęście drzwi były zamknięte od środka. Kobieta zaczęła krzyczeć. Zboczeniec przez chwilę napierał na drzwi a potem uciekł.

Kolejny przypadek miał miejsce na Bielawach, w pobliżu obornickiej ciepłowni. Podobnie jak za pierwszym razem, mężczyzna zaatakował rowerzystkę i zaciągnął ją do lasu. Kobieta, pracownica jednego z pobliskich sklepów spożywczych, nie dała się jednak obezwładnić. Uderzyła mężczyznę w czułe miejsce i uciekła.

Najbardziej wiarygodna hipoteza mówi, że za te cztery ataki odpowiedzialny jest ten sam mężczyzna. )Pewnym jest jedynie, że jest to osoba w średnim wieku, gdyż ta informacja pojawia się w zeznaniach wszystkich poszkodowanych kobiet.

Jak na razie policja nie ustaliła tożsamości gwałciciela, ale zapowiada, że go złapie. Na razie jednak, policja apeluje do kobiet w Obornikach, aby nie chodziły lub jeździły rowerami same po opustoszałych ulicach, zwłaszcza po zmroku.

Podobne artykuły