Zadowolone pielęgniarki oraz premie za wierność i pomysł na pomoc

OBORNIKI. Po niedawnym proteście pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka można było usłyszeć głosy, że to dopiero początek. W tej sytuacji trudno było nie zapytać i sytuację obornickich pielęgniarek, a mówiła o niej dyrektor szpitala Małgorzata Ludzkowska: – Nasze pielęgniarki nie protestują. Od września będzie 400 zł podwyżki i jest propozycja by cześć tej kwoty włączyć w ich stałe wynagrodzenie, ale czy na to pójdziemy, tego nie wiem. Ja muszę mieć swoje pieniądze na wypłaty a dopiero potem je dostajemy od Narodowego Funduszu.

Na pytanie o to, czy dziś zarobki obornickich pielęgniarek są porównywalne z zarobkami w innych lecznicach, pani dyrektor powiedziała: Wszyscy chcą zarabiać więcej. Jednak nasza średnia jest wyższa niż w okolicznych szpitalach. Nasze panie dostają na koniec roku premię motywacyjną za wierność. Panie mogą podwyższać swoje umiejętności, a kto kończy specjalizację, licencjat czy studia, dostaje gratyfikację. Nie ma u nas żadnych żądań, żadnych protestów, żadnych niepokojów. Panie mają zgodę na prace w sąsiednich szpitalach i nie ma przeszkód w dorabianiu sobie.

To dobre wiadomości, choć z drugiej strony lepiej nie trafić po opiekę pielęgniarki, która po wielogodzinnym dyżurze w jednym szpitalu biegnie do drugiego szpitala na następne kilka godzin.

To wszystko sprawia, że w obornickiej lecznicy nie ma drastycznego braku pielęgniarek. Małgorzata Ludzkowska wylicza: – Przyjmujemy młody narybek. Niektóre pielęgniarki owszem wyjechały z Obornik, ale wracają. Emerytowane pielęgniarki też wracają do pracy i nadal pracują. Jeśli szkolnictwo pielęgniarskie nie nadąża, to nie nasza wina. Może brak powołań?

Pani dyrektor jednak nie utyskuje li tylko nad problemem, ale szuka rozwiązań. Uważa, że – przydałby się w Zespole Szkół w Objezierzu kierunek ?pomocy pielęgniarskich?.

Jeżeli jej pomysł ktoś zrealizuje, będzie w czym wybierać, by odciążyć zabiegane obornickie pielęgniarki.

Podobne artykuły