Wianki z deszczowym przerywnikiem

OBORNIKI. Tegoroczne Wianki miały dramaturgię podobną do tej z meczu Polska – Szwajcaria i równie dobrze się skończyły. Pierwszym aktem tego dramatu było wydłużenie meczu, który opóżnił przybycie większości uczestników. Potem gwałtowana burza większość z nich wypędziła do domów i pod dachy. Jednak po zmierzchu wszyscy wrócili i zrobiło się tłumnie. Mimo tych przygód było pięknie i kolorowo. Nie mogło być wszak inaczej skoro były to Wianki z taborem. Na scenie pojawiła się grupa taneczno muzyczna obornickich Romów z Heleną Goman na czele.

Kolorowe suknie, piękna i dźwięczna muzyka, rzewne teksty i wszechobecny taniec towarzyszyły ich występom. Podczas, gdy artystki i artyści tańczyli na scenie, siostry pani Heleny tańczyły pod sceną, bo Romowie wprost żyją dla tańca i muzyki. Dyrektor OOK Adam Krasicki próbował uzyskać tłumaczenie słów piosenek a towarzyszący mu pan Paweł wyjaśniał – Romowie śpiewają zawsze o miłości.

Na Warcie stały i pływały łodzie oraz inne urządzenia pływające, a na murawie aż kipiało od atrakcji. Było wyplatanie koszyków, były punkty gastronomiczne oraz miasteczko zamkowe dla dzieci. Gdy obornickich Romów zmienili na scenie Romowie z Bystrzycy Kłodzkiej, przed sceną wolontariusze zbierali pieniądze na przeszczep komórkami macierzystymi u Pauliny z Kowanowa.

Na ulicy Gołaszyńskiej przybywało uczestników Wianków, aż wielka czarna chmura ten bieg zmieniła.

Po burzy nastąpiły powroty a Tadeusz Ratajczak przez mikrofon obiecał, że utraconą część programu organizatorzy z Aplagi będą serwować na koniec lata. Póki co, na Warcie pojawili się dwaj najlepsi polscy fly- boardziści. Po zmierzchu, ubrani w kolorowe światełka, wyglądali nieziemsko żonglując na słupie wody wynoszącym ich wysoko nad rzekę. Po Warcie płynęły paradnie rzęsiście oświetlone łodzie i stateczki a przed murem pofranciszkańskiego klasztorku oświetlono ogromny model galeonu i rozpoczął się koncert muzyki i świateł.

Wodą spłynęły tradycyjne wianki, a w tym roku rożnowianka Bożena Krzyśka zrobiła ich 500. Były też platformy tematyczne dotyczące piratów, wykonane przez uczniów szkoły w Kowanówku.

Finałem był pokaz fajerwerków, który zrobił ogromne wrażenie na widzach i nic dziwnego, skoro przygotowała go poznańska firma ?Fabryka wrażeń?. Organizatorzy Wianków wykonali ogromną pracę, by impreza wypadła dobrze. Trud się setnie opłacił, bo było wspaniale i to pomimo tradycyjnych już w noc świętojańską kaprysów aury.

Podobne artykuły