Wianki w Rogoźnie

ROGOŹNO. W tym roku wiatr i ulewa spowodowały, że stosunkowo niewiele osób uczestniczyło w tradycyjnym święcie Kupały. Klucze do miasta od burmistrza Romana Szuberskiego odebrał Król Mórz, w którego wcielił się młody adepta żeglarstwa z klubu Kotwica. Jego równie młoda żona, Persefona, uczestniczyła w przekazaniu insygniów. Oboje obiecali dbać dobrze o Rogoźno aż do rana.

Wcześniej prowadzący spotkanie Ryszard Dworzański, w oczekiwaniu na przybycie Neptuna ze świtą, przypominał starosłowiańskie tradycje magicznej nocy i związane z nią poszukiwania mitycznego kwiatu paproci, zwanego inaczej perunowym kwiatem. Neptun wraz z małżonką i dworem przybył swoją łodzią na brzeg jeziora i wyszedł na, stanowiącym dumę Kotwicy, nowoczesnym pomoście. Odwołujący się do prastarych legend i podań spektakl, zaprezentowali młodzi, utalentowani aktorzy z Grupy Teatralnej ?TO MY?. Widowisko zakończyło się tradycyjnym puszczeniem wianków na wody jeziora. Dokładnie o godzinie 23 zaprezentowano pokaz fajerwerków.

Organizatorzy, którymi byli klub żeglarski Kotwica i urząd miasta, obawiali się, że nie uda się puścić wianków na wodę. Ulewny deszcz gasił je a płomień miał symbolizować czystość rogozińskich panien. Jednak chyba nikomu nie przeszkadzały ciemne, unoszące się na tafli wody wianki.

Podobne artykuły