Strefa parkowania ma być wreszcie obornicka

OBORNIKI. Coraz więcej skarg płynie na działania poznańskiej firmy Projekt Parking, zarządzającej obornicką Strefą Ograniczonego Parkowania (SOP). Zegarki pań sprawdzających czas parkowania chodzą szybciej niż zegarki kierowców a strefa czasami dziwnie się poszerza.

Przykładem może być ulica Piłsudskiego. Tam strefa sięga od Rynku do okolic skrzyżowania z ulicą Szymańskiego. Strefę kończy znak z przekreśloną literą ?P?. kilkadziesiąt metrów za nim stoi kolejny znak z przekreślonym ?P?. Parkowania zabraniają tam wymalowane na jezdni pasy, ale panie i tak zostawiają za wycieraczkami nieuważnych kierowców karteczki z wezwaniem do zapłaty. Mandat za parkowanie w mtym miejscu byłby słuszny, ale opłata z pewnością nie.

Do naszej redakcji dotarły też skargi za próby pobierania opłat za parkowanie w bramach, a zdarzyło się, że próbowano wymusić opłatę od gminnych urzędników, którzy celowo wjechali na płytę Rynku, by zamontować tam stelaże do zdjęć. – Dość tego – mówi burmistrz Tomasz Szrama i oświadcza – firma zarządzająca Strefą Ograniczonego Parkowania ma umowę do marca przyszłego roku. Po tym terminie jej nie przedłużę. Gmina musi mieć pełen wpływ na to, co dzieje się na jej terenie. Tomasz Szrama ma zamiar przekazać prowadzenie SOP spółce gminnej PGKiM. Jeżeli ma ktoś na tym zarabiać, niech zarabia gmina. Ta decyzja wesprze spółkę a burmistrz i gminni urzędnicy odzyskają prawo zarządzania terenem działania SOP. O ile w momencie powstawania SOP oborniczanom brakowało doświadczenia, o tyle dziś mają go dosyć. Wśród planów burmistrza jest już specjalna zniżka za parkowanie dla seniorów, którym wszak trudniej chodzić po mieście niż młodszym. Będzie można też uelastycznić wszelkie decyzje dotyczące parkowania, a zysk gminy ze strefy nie powinien być mniejszy, choć zdaniem burmistrza – nie on jest tu najważniejszy.

Podobne artykuły