Kierowcy udaremnili próbę gwałtu

OBORNIKI. W miniony wtorek około godziny 19:20, gdy nasz redakcyjny samochód dojeżdżał DK – 11 do ronda, oczom kierowcy ukazał się niecodzienny widok. Jadący od strony Rogoźna potężny tir zjeżdżając szybko z ronda w ulicę Staszica sygnalizował coś światłami i głośnym, powtarzającym się niczym syrena sygnałem. Gdy samochód stanął w zatoczce dla autobusów, z jego kabiny wybiegło dwóch mężczyzn i popędziło w kierunku zagajnika leżącego na terenie PWiK. Trudno było nie zareagować i nie sprawdzić, co się stało i dlaczego kierowcy ścigali, jak się mogło wydawać, mężczyznę mknącego niczym ścigany zając w kierunku owego zagajnika?

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Okazało się, że do około 60-cio letniej mieszkanki Kowanówka, wracającej rowerem z miasta do domu, dołączył około 30 letni rowerzysta, wykazujący nieprzyjemne zainteresowanie jej osobą. Gdy kobieta usłyszała zaczepkę w stylu ?zabawimy się zaraz? próbowała skręcić na teren PWiK i mu umknąć. Oboje byli blisko ronda, a droga rowerowa jest tam zagłębiona w terenie i słabo widoczna z szosy.

Mężczyzna wykorzystał ten moment i rzucił się na kobietę, przewracając ją na ziemię. Jego zamiary były aż nadto czytelne. Kierujący tirem mężczyźni zauważyli to zdarzenie z wysokiej kabiny. Światłami i sygnałem wystraszyli napastnika, a znalazłszy miejsce do zatrzymania spróbowali go ująć. Niedoszły gwałciciel zbiegł, ale kobiecie na szczęście nic się nie stało.

Podobne artykuły