Nocne zwiedzanie

OBORNIKI, MANIEWO. Tegoroczne nocne zwiedzanie ciekawych obiektów gminy Oborniki okazało się tak wielkim sukcesem, że przerosło on nawet oczekiwania organizatorów. Parę godzin po ogłoszeniu przez OOK zapisów na nocne zwiedzanie, skończyły się w autobusach wolne miejsca. Zawiedzionych nie brakowało, a wiele osób postanowiło ruszyć za autobusami własnym sumptem. Trzy wyznaczone do zwiedzania, choć utajnione do ostatniej chwili, obiekty czekały już na swych gości.

Pałac w Rudkach cieszył się szczególnym powodzeniem ze względu na to, że takim stanie jak obecnie już nie uda się go w przyszłości zobaczyć. Pałac niebawem przemieni się w hotel ze wspaniałym SPA, które znajdzie się w specjalnie dobudowanym w tym celu pawilonie.

W trakcie zwiedzanie pałacu przewodnik opowiedział o planowanej inwestycji oraz o historii budynku. Otworzył jedne z drzwi, a zgromadzonym ukazał się niecodzienny widok. Dwóch młodych mężczyzn we frakach wiodło tak ostry spór, że nagle obaj sięgnęli po takie argumenty jak szpady i doszło do pojedynku. Był on przez swą dynamikę i układ choreograficzny bardzo widowiskowy, a odtwórcami ról szermierzy okazali się niezrównani w swoim kunszcie władania biała bronią Marek Helman i Maciej Kwiek. Gdy skończyło się zwiedzanie rezydencji gości poczęstowano staropolskim bigosem myśliwskim, który jadano w tym miejscu przed niemalże wiekiem.

Równie ciekawie było w maniewskim kościele. Tam w rolę cicerone wcieliła się dyrektor miejscowej szkoły Danuta Jagodzińska. Opowiedziała historię wsi oraz samego kościoła, a obie są bardzo interesujące. Goście mogli obejrzeć pamiątki z dawnych czasów i dotrzeć do niemal wszystkich zakamarków kościoła. Maniewiacy poczęstowali swych gości staropolskimi podpłomykami.

Trzecim miejscem wartym zwiedzania była obornicka oczyszczalnia ścieków. Tam ze zrozumiałych powodów nie częstowano gości niczym, za to kierująca obiektem dr Barbara Ciesielska bardzo szczegółowo opowiedziała o procesie doprowadzania ścieków do takiego stanu czystości, żeby mogły trafić do rzeki. Przybyli mogli poznać procesy technologiczne, obejrzeć obiekty związane z tymi procesami od miejsca przyjęcia ścieków do poletek, na których lądują osady, po oddzieleniu ich od nieczystości. Goście oczyszczalni dowiedzieli się, że rezerwa obiektu wynosi jeszcze jedną trzecią jej całkowitej mocy, więc gmina może się spokojnie rozwijać. oraz tego, że po ściekach nie zostaje w Obornikach nic. Woda wraca do natury, tak jak osady zamienione w biohumus i wysyłane gratis rolnikom.

Na koniec wszystkie grupy trafiły do parku przy OOK, gdzie na gości czekało ?coś? na ciepło i odpoczynek po pełnej wrażeń wycieczce.

Podobne artykuły