Uparte drzewo

ROGOŹNO. Drzewo pamięta jeszcze czasy Piłsudskiego. Od wielu lat stoi przy brzegu jeziora, a jej gałęzie kłaniają się tafli wody. Jego wysuszony środek skłaniał mieszkańców ul. Za Jeziorem do spekulacji na temat, kiedy drzewo wreszcie odpuści a jego spróchniałe i masywne gałęzie złamią się i uderzą o ziemie. Uparciuch nie chciał jednak się podać a jego gałęzie z roku na rok robiły się dłuższe. Pod jedną z nich przechodziła ścieżka pieszo rowerowa. Rogoźnianie nie obawiali się jednak przechodzić pod drzewem uznając, że skoro za komuny drzewo się nie poddało, to za wolnej Polski tym bardziej.

W minioną sobotę jednak nadłamało się prawie w pół. Gruba gałąź zawisła niebezpiecznie nad przejściem. Na ratunek przyszli lokalni strażacy, którzy ulżyli drzewu, odcinając niepotrzebną gałąź.

Podobne artykuły