Poranne porządki

OBORNIKI. W minioną środę pracownicy Zarządu Dróg Wojewódzkich z Czarnkowa postanowili wyczyścić barierki na obornickim moście. Przez prawie trzy godziny pracowali przy pomocy sprężarki, która wyrzucała wodę pod ciśnieniem prosto na asfalt. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że robili tak z samego rana, gdy oborniczanie jechali do pracy. Spowodowali długi korek, sięgający z jednej strony od małego mostu do pływalni, a z drugiej prawie do kościoła św. Józefa.

Panowie zaparkowali swój pojazd na środku mostu około godz. 6 rano i zaczęli sprzątanie. Wprowadzili ruch wahadłowy. Pewnie z połowa Obornik spóźniła się do pracy. Na pytanie dlaczego muszą pracować w godzinach porannego szczytu, jeden z pracowników odpowiedział: taka praca, co poradzić.

Panowie musieli znieść złośliwe komentarze kierowców, jak również ciągłe trąbienia, ale większość oborniczan rozumiała, że to nie oni a ich szef, czyli nieodpowiedzialny urzędnik był tutaj winowajcą Większość cierpliwe czekała i dzwoniła do pracy, informując szefów o spóźnieniu. Sami właściciele firm nie mieli im tego za złe, bo sami spóźnili się do pracy.

Najbardziej ucierpieli maturzyści, którzy przez korki zaliczyli spóźnienie.

O interwencję proszono burmistrza Tomasza Szramę który, warto wiedzieć, dba o to, aby wszelkie podobne prace drogowe zlecane przez gminę wykonywano nocą. Burmistrz uzyskał zapewnienie dyrekcji Czarnkowskiego Rejonu Dróg, że podobny incydent się nie powtórzy. Tomasz Szrama usłyszał, że: sytuacja taka miała miejsce po raz ostatni, a Zarząd Dróg Wojewódzkich nie będzie zlecał przedsięwzięć porządkowych na naszych drogach bez wcześniejszego uprzedzenia. Prace prowadzone będą w godzinach zmniejszonego natężenia ruchu. Jednocześnie w imieniu Zarządu Dróg Wojewódzkich przepraszamy za wszystkie niedogodności związane z prowadzonymi pracami.

Most pozostał czysty przez niespełna godzinę, gdy pojawiła się na nim pierwsza plama oleju.

Podobne artykuły